NFL, czyli wszyscy czekają, co będzie dalej

Tydzień przed sezonem portal NFL.com - oficjalna strona National Football League - przepytała siedmiu ekspertów o szanse zespołów w rozpoczynających się w najbliższy czwartek rozgrywkach. Jedno z pytań dotyczyło, kto może zagrać w play-off. Eksperci wśród kandydatów na dwanaście zespołów, które między sobą rozstrzygną walkę o Super Bowl, wymienili aż dwadzieścia jeden ekip. Mało jest na świecie tak wyrównanych lig, gdzie dwie trzecie zespołów od początku sezonu gra - jak to się mówi w polskim sportowym żargonie - o najwyższe cele.
Co więcej, jeśli zapytać kibiców, trenerów i zawodników, pewnie niemal wszyscy wymieniliby swój zespół jako kandydata do gry o mistrzostwo. Weźmy choćby Detroit Lions - od 11 lat ta drużyna nie zakończyła sezonu z dodatnim bilansem (więcej zwycięstw niż porażek), ale... wygrała ostatnich osiem spotkań z rzędu, czyli cztery w ubiegłorocznym sezonie zasadniczym i cztery mecze przedsezonowe (dwa tygodnie temu pokonali bardzo silnych New England Patriots). To wystarczyło, by słabeusz został przez niektórych fachowców uznany za czarnego konia w walce o play-off. Pod jednym warunkiem - rozgrywający Matthew Stafford musi cały sezon uniknąć kontuzji. Ndamukong Suh, który zdaniem "New York Timesa" jest dla defensywy Lwów tym, kim Steve Jobs dla Apple, stwierdził, że nie widzi powodu, dlaczego jego zespół miałby nie wygrać wszystkich szesnastu spotkań w terminarzu. Warto jednak przypomnieć, że w 2008 r., gdy Lions zakończyli sezon z wstydliwym bilansem 0 zwycięstw - 16 porażek, też wygrali wszystkie mecze przedsezonowe.

Wśród głównych faworytów do zdobycia Super Bowl wymienia się przede wszystkim niedawnych mistrzów: Green Bay Packers (2011), New Orleans Saints (2010), Pittsburgh Steelers (2009), New England Patriots (2005) oraz San Diego Chargers, New York Jets, Philadelphia Eagles.

Wydarzeniem ostatnich dni jest nowy kontrakt quarterbacka (czyli rozgrywającego) Philadelphia Eagles. Michael Vick ma zarobić 100 mln dol. za sześć lat gry. To już jego druga dziewięciocyfrowa umowa. Pierwsza - z Atlanta Falcons - nie doczekała się realizacji, bo w 2007 r. - u szczytu kariery - zawodnik trafił do więzienia za organizowanie na swojej farmie walk psów. Gdy wyszedł na wolność, po niespełna dwóch latach przygarnęli go Eagles. Pierwszy sezon grał za marne 1,5 mln dol. Jeśli teraz sięgnąłby po Super Bowl, Ameryka na jego punkcie oszaleje. Kto nie lubi bowiem takich historii - od bohatera do zera i z powrotem.

I jeszcze porada dla laików, jak można spojrzeć na amerykański futbol. Każda zagrywka jest tu jak rzut wolny z 18 metrów przed bramką rywala w piłce nożnej. Wiecie, jak taka okazja podnosi temperaturę na piłkarskich boiskach. Zaczyna się od deliberacji nad piłką, jak rozegrać stały fragment. A potem już szybko, czasem podanie i strzał, częściej samo uderzenie na bramkę i albo szał radości, albo jęk zawodu. Futbol amerykański to ciąg takich stałych fragmentów gry rozgrywanych w najprzeróżniejszy sposób. Dlatego nikogo długie przerwy w grze nie nużą. Wszyscy czekają w napięciu, co będzie dalej.

Mecze NFL można w Polsce oglądać w stacji ESPN America. Start sezonu w nocy z czwartku na piątek (obrońcy tytułu Green Bay Packers będą gościć New Orleans Saints). W każdą niedzielę mecze na żywo od 19.

Liczba

1,1 - tyle miliardów dolarów płaci rocznie telewizja ESPN za pokazanie w sezonie jedynie siedemnastu poniedziałkowych meczów NFL. Trwają ponoć negocjacje o przedłużeniu umowy. Cena ma wzrosnąć do 1,8-1,9 miliarda

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?