NFL wprowadza badania krwi, by walczyć z dopingiem

Wprowadzenie badań krwi ma zweryfikować, czy gracze nie używają hormonu wzrostu. NFL będzie pierwszą amerykańską ligą zawodową z tak zaostrzonymi przepisami antydopingowymi.
Do przełomu doszło na początku sierpnia przy okazji podpisywania nowej umowy zbiorowej, która zakończyła lokaut w NFL - do dokumentu regulującego funkcjonowanie ligi wpisano, że futboliści będą poddawani losowym badaniom krwi.

Czy NFL ma problem z niedozwolonym szprycowaniem się hormonem wzrostu? - Nie twierdzę, że to problem, który szerzy się w lidze - mówi prawnik NFL Jeffrey Pash. - Powinniśmy być jednak liderami w przeciwdziałaniu dopingowi. Musimy robić wszystko, aby pokazywać NFL jako organizację, która dba o czystość gry i o zdrowie zawodników.

Doping jak lekarstwo

Futbol amerykański, w którym funkcjonowanie większości zawodników opiera się na szybkości i sile, jest sportem, w którym doping HGH może przynosić duże efekty, choć fachowcy zwracają uwagę, że poza budowaniem mięśni służy on także przyspieszaniu leczenia kontuzji.

- Hormon wzrostu jest wśród tych środków, które w największym stopniu spędzają nam sen z powiek - przyznaje Andrzej Pokrywka z Zakładu Badań Antydopingowych w Instytucie Sportu.

Problem z HGH nie polega na trudności jego wykrycia - to akurat jest łatwe i powszechne od lat. Problemem nie jest także szacowanie stężenia hormonu wzrostu w organizmie. - Chodzi o to, żeby udowodnić, że znalazł się on w organizmie z zewnątrz. Badania mają odróżnić hormon egzogenny od endogennego - tłumaczy Pokrywka. Innymi słowy - HGH ma każdy z nas, a sportowe oszustwo polega na aplikowaniu go, by spotęgować jego działanie.

Czym jest HGH? - Hormonem wydzielanym przez przedni płat przysadki mózgowej. Ma działanie anaboliczne, reguluje wzrost i metabolizm prawie wszystkich komórek i tkanek - wyjaśnia Pokrywka. - W dopingu wykorzystuje się efekt anaboliczny - sportowcy liczą na szybką budowę masy mięśniowej. Działanie anaboliczne sprawia też, że poprzez syntezę białek przyspiesza się regenerację organizmu np. po kontuzji czy wyniszczających chorobach.

Jak badać?

Pierwsze testy na obecność egzogennego HGH w organizmie wprowadzono przed igrzyskami w Atenach w 2004 roku, ale przez siedem lat tylko dwukrotnie - dwukrotnie! - kontrola przyniosła pozytywny efekt. W 2010 roku przyłapano na dopingu HGH angielskiego rugbystę Terry'ego Newtona, później na kontroli wpadł jeden z graczy futbolu kanadyjskiego.

Skąd taka mała skuteczność badań? - Krytycznym momentem dla wyniku jest moment pobrania próbki, ponieważ hormon wzrostu dość szybko ulega przemianom w organizmie i trudno uchwycić moment zastosowania dopingu - mówi Pokrywka. - Przy wykrywaniu HGH potrzeba nie tylko działań analitycznych, ale wręcz wywiadowczych.

Dlatego mimo wprowadzenia badań krwi pod kątem dopingu HGH są obawy, czy szprycujący się oszuści w NFL zostaną zdemaskowani. Problem dopingu w lidze istnieje, choć jego skala nie jest znana - w ostatnich latach kilku graczy przyznawało, że spora liczba futbolistów stosuje hormon wzrostu, a w 2007 roku Rodney Harrison został zawieszony na cztery mecze, gdy przyznał się, że korzystał z HGH podczas leczenia kontuzji. Z kolei podejrzenie o doping Santany Mossa łączono z Anthonym Galeą - kanadyjskim lekarzem, który miał zaopatrywać w środki dopingujące wielu amerykańskich sportowców.

A w 2008 roku kilkunastu futbolistów przyłapano na stosowaniu środków maskujących doping.

Baseball był najgorszy

NFL nie wypracowała jeszcze metody przeprowadzania badań - chce, by poza dotychczasowymi rutynowymi testami krwi podczas okresu przygotowawczego, kiedy sprawdza się futbolistów pod kątem zdrowotnym, badając np. poziom cholesterolu, odbywały się losowe kontrole krwi w trakcie sezonu. Dotąd NFL przeprowadzała testy moczu - 26 tys. pobrań rocznie - pod kątem sterydów; nie wykrywały one jednak HGH. - Jego stężenie we krwi jest znacznie większe niż w moczu. W moczu może być obecne do 1 proc. tego, co jest we krwi - tłumaczy Pokrywka.

Kirk Radomski, były pracownik baseballowego klubu New York Mets, który w 2007 roku został skazany za dystrybucję różnego rodzaju środków dopingowych, nie ma złudzeń. - Kontrole nie zmniejszą apetytu sportowców na HGH - mówi. I dodaje, że pokusa szybszej rehabilitacji z użyciem hormonu wzrostu jest zbyt duża.

Baseballowa MLB ma największą dopingową skazę spośród czterech amerykańskich lig zawodowych. Cztery lata temu opublikowano raport, z którego wynikało, że blisko setka czołowych baseballistów - w tym ligowe gwiazdy - stosowała sterydy.

Po wielkim skandalu władze ligi zaostrzyły testy antydopingowe - na początku wieku dyskwalifikacji za powtarzające się wpadki dokonywano na 10, 30 i 60 meczów, teraz dyskwalifikuje się zawodnika się na 50 meczów po pierwszym przypadku stwierdzenia dopingu, 100 spotkań po recydywie i dożywotnio po trzecim przyłapaniu. Badań pod kątem pochodzenia HGH, który w tej lidze zakazany został dopiero w 2005 roku, przeforsować się jednak nie udało - MLB zdołała tylko wprowadzić je w niższych ligach będących zapleczem tej największej, bo grających w nich zawodników nie obowiązuje umowa zbiorowa.

Za najmniej restrykcyjną amerykańską ligę uznawana jest hokejowa NHL, o której pięć lat temu szef światowej agencji antydopingowej mówił, że nawet jedna trzecia zawodników może być na dopingu, ale ostatnio liga jest chwalona za wprowadzenie wyższych standardów w walce z dopingiem. W koszykarskiej NBA pozytywne wyniki testów w ciągu ostatnich dziesięciu lat miało sześciu zawodników.

Jak badają inni?

W lekkoatletycznych mistrzostwach świata, które zaczynają się w sobotę w koreańskim Daegu, po raz pierwszy wszyscy uczestnicy będą musieli oddać do analizy antydopingowej próbki krwi. Dotąd badania takie obowiązywały tylko w konkurencjach wytrzymałościowych.

Wcześniej - podczas mistrzostw świata w Szanghaju - podobny obowiązek wprowadzili ponownie pływacy. Testy krwi obowiązują od dawna w kolarstwie i biegach narciarskich.

Wszystkie te federacje dążą do wprowadzenia paszportów biologicznych (w kolarstwie i biegach narciarskich już istnieją), dzięki którym można monitorować poziomy hormonów w organizmie, ważnych z punktu widzenia walki z dopingiem, czyli sterydów, EPO, HGH itp. Jeśli poziom w kolejnych badaniach będzie znacząco inny niż w badaniu bazowym, zawodnik automatycznie stanie się podejrzany o stosowanie dopingu.

Antydopingowcy uważają, że paszporty biologiczne są jedynym skutecznym narzędziem do walki z koksowaniem się w sporcie.

Pistorius może przewrócić sport ?