Sport.pl

Pudzianowski po walce z Thompsonem: Ta kondycja... Jakby rok pracy poszedł na marne

PRZEGLĄD PRASY. Mariusz Pudzianowski w sobotę przegrał walkę w Gdańsku z Jamesem Thompsonem. - Tak naprawdę on mi nic nie zrobił. Po prostu zawiodła mnie kondycja. Za bardzo chciałem - mówi polski zawodnik w wywiadzie dla poniedziałkowego Super Expressu.
Wydawało się, że Mariusz Pudzianowski (MMA 3-2) po połowie pierwszej rundy znokautuje kolosa Jamesa Tomphsona (MMA 16-14). Kilka ciosów prosto w szczękę nie przewróciło Brytyjczyka, który po przetrzymaniu nawałnicy skutecznie obalił i obił w parterze Pudziana, a w drugiej rundzie zapiął trójkąt rękoma i poddał polskiego strongmana.

Pudzianowski już po walce przeprosił polskich kibiców. W wywiadzie przyznaje, że w pierwszej rundzie zabrakło mu jednego ciosu. - On już odpływał. Ale w pewnym momencie skończyło mi się paliwo, ręce opadły. Wcześniej bez problemu wytrzymywałem ciężkie i długi sparingi. Ale trening to nie walka. Stres i ogromne poczucie odpowiedzialności zrobiły swoje - relacjonuje polski siłacz.

Pudzianowski zdementował także plotki, jakoby po walce musiał jechać do szpitala. Zadeklarował także, że nie podda się i po dwóch tygodniach odpoczynku wróci do treningów.

Pudzianowski przegrał z Thompsonem  »


Więcej o: