MMA. Saleta o walce z Najmanem: Nie mam zamiaru go dusić czy wykręcać mu rąk

- Jeśli chodzi o boks czy kick boxing, to ja więcej z tych dyscyplin zapomniałem, niż Marcin Najman jest się w stanie przez całe życie nauczyć. Natomiast jeśli mówimy o zapasach, czy brazylijskim Ju-Jitsu, to nie sądzę aby Marcin zdołał nauczyć się czegoś, co mogło by zniwelować moją siłę fizyczną czy warunki fizyczne. Nie ukrywam, myślę że to nie będzie dla niego zaskoczeniem, że nie mam zamiaru go dusić czy wykręcać mu rąk - mówi przed walką z Najmanem Przemysław Saleta
18. września stoczysz pojedynek z Marcinem Najmanem na KSW 14. Zacząłeś już jakieś przygotowania pod kontem tego pojedynku?

Przemysław Saleta: Jeszcze nie pod tę walkę, nie mam teraz czasu. Prawda jest jednak też taka, że cały czas się ruszam, trenuję również na sportowej emeryturze. Trenuję 9-10 razy w tygodniu, właściwie nie trenuję tylko w te dni, kiedy ścigam się na motocyklach, niedługo startuję na Motocyklowych Mistrzostwach polski.

Urodziłeś się w 1968, masz 42 lata. Czy myślisz sobie czasem, że kiedyś mogłeś zrobić na sali treningowej więcej niż dzisiaj. Są takie momenty kryzysowe gdy trenujesz?

PS: Nie ma, ale są takie momenty, kiedy myślę, szkoda że 20 lat temu, nie wiedziałem o sobie tyle co wiem teraz. Jeśli chodzi o wytrzymałość biegową, nigdy w życiu nie byłem w tak dobrej formie. Jednak po tych 20 latach uprawiania sportu organizm jest już trochę zużyty, kolana nie są tak świeże jak 20 lat temu, i inne tego typu dolegliwości. Ale często przychodzi mi myśl, szkoda że nie wiedziałem tyle o sobie 20 lat wcześniej.

Czy w ogóle bierzesz pod uwagę taką możliwość, że w walce z Najmanem coś może ci się nie udać, że możesz zostać czymś zaskoczony?

PS: Przewiduję taką sytuację, jak ta Alberta Sosnowskiego z Witalijem Kliczko. Ukrainiec był faworytem, i jedyna szansa na jego pokonanie, to była jakaś kontuzja Kliczki, jak w walce z Birdem. Ze mną i Najmanem jest podobnie. Jeśli chodzi o boks czy kick boxing, to ja więcej z tych dyscyplin zapomniałem, niż Marcin Najman jest się w stanie przez całe życie nauczyć. Natomiast jeśli mówimy o zapasach, czy brazylijskim Ju-Jitsu, to nie sądzę aby Marcin zdołał nauczyć się czegoś, co mogło by zniwelować moją siłę fizyczną czy warunki fizyczne. Nie ukrywam, myślę że to nie będzie dla niego zaskoczeniem, że nie mam zamiaru go dusić czy wykręcać mu rąk.

Czy będzie to tak krótki pojedynek, jak wtedy gdy mierzył się z Mariuszem Pudzianowskim?

PS: Na pewno nie. Urok MMA polega między innymi na tym, że jak się zawodnik przewróci to nie ma liczenia. Jak się Marcin przewróci, nie mam zamiaru go dusić. Poczekam aż wstanie i będę męczył go dalej.

Domyślam się, że o żadnym zaświadczeniu lekarski, że możesz walczyć w ringu, jeszcze nie myślałeś?

PS: Zaświadczeniu lekarskim dla kogo?

Marcin Najman mówił że musisz takie przedłożyć, aby w ogóle podejść do pojedynku.

PS: Szczerze mówiąc też się przez chwile zastanawiałem, czy nie zażądać od Marcina Najmana badań od psychiatry. Ale potem pomyślałem, że wtedy pewna walka by się nie odbyła, więc zrezygnowałem z takich żądań. Natomiast jeśli on chce, przedłożę w każdej chwili zaświadczenie lekarskie, regularnie się badam.

Jakiś czas temu mówiłeś, że będzie ci trudno podać Marcinowi Najmanowi rękę, gdyż jest to sprawa honorowa. Po pojedynku również tego nie zrobisz?

PS: Nie to że po pojedynku, ja w ogóle nigdy mu nie podam ręki. Kiedyś byliśmy przyjaciółmi, a brak lojalności wobec przyjaciół jest najgorszym grzechem, czegoś takiego się nie wybacza. Szczegóły nie są w tej chwili istotne. Nawet jeśli Marcin Najman by ze mną wygrał, to owszem, przyznam że reprezentuje klasę sportową, ale nie znaczy to że będę go szanował jako człowieka.

Angażujesz się też mocno w sporty motorowe, w połowie sierpnia czekają cie Mistrzostwa Polski. Czy nie będzie to kolidowało z twoimi planami przygotowań do KSW 14?

PS: Mam nadzieję że nie będzie kolidowało. Jeśli nie zaliczę jakiegoś upadku, wszystko będzie dobrze. W zeszłym roku, nie pobiegłem maratonu warszawskiego, bo na przedostatniej rundzie Mistrzostw Polski złamałem kość śródstopia. Mówiąc szczerze, nie przewiduję jednak takiej sytuacji.

Więcej o MMA i K-1 znajdziesz na Sporty-walki.org