UFC. Joanna Jędrzejczyk o Jessice Andrade: Dam jej posmakować siły mojego ciosu

Joanna Jędrzejczyk zakończyła obóz przygotowawczy do szóstej obrony pasa mistrzowskiego dywizji słomkowej kobiet UFC. Na nieco ponad tydzień przed walką (13 maja) z Jessicą Andrade podczas UFC 211 w Dallas, Mistrzyni spotkała się z mediami na ok 30-minutowym wywiadzie w Century City, w restauracji "Hinoki and the Bird".
Podczas spotkania Joanna Jędrzejczyk (13-0) odniosła się do wielu kwestii związanych z przygotowaniami do walki, planów UFC co do utworzenia dywizji muszej, swojego podejścia do uczestnictwa w spotkaniach z mediami oraz - co oczywiste - mówiła sporo o swojej oponentce, Jessice Andrade (16-5), z którą skrzyżuje rękawice w oktagonie już 12 maja.

- Znam Jessicę od dłuższego czasu. Byłyśmy swoistego rodzaju przyjaciółkami, bardziej koleżankami może, bo przyjaciółki to za mocne słowo. Trenowałyśmy razem kilka razy. Robiłyśmy różne szalone rzeczy kiedy bywałyśmy na swoich walkach, więc tak, spędzałyśmy dobrze czas razem, ale rzecz w tym, że ja wiem, iż ludzie przed walką wariują. zwłaszcza gdy mają okazję spotkać się z ważnymi, dużymi mediami, gdy mają wziąć udział w dużych wydarzeniach. No i usłyszałam z ust Jessici kilka różnych tekstów, a ja wiem, że ona taka nie jest, że jest innym człowiekiem. Jestem spokojna i mam nadzieję, że zachowamy dobre relacje przed i po walce i że ona po prostu nie zwariuje zbytnio przed tą walką. Ja wiem, że bycie pierwszą pretendentką to jest wielka sprawa, ale też zostanie mistrzynią i radzenie sobie z tym nie jest takie łatwe, a może i nawet trudniejsze - powiedziała Joanna Jędrzejczyk.

Na pytanie o to, czy jest jakaś zła krew między nią a Jessicą, Joasia zaprzeczyła: - Nie, absolutnie nie ma żadnej złej krwi. Padło kilka słów, ale wiem, że ona nie mówi za dobrze po angielsku, więc to pewnie sprawka Tiago [Okamury], który był też moim managerem i przyjacielem. Ale sprawa wygląda tak: nie mam tego za złe, bo tu chodzi o walkę - skomentowała.

Joanna przyznała również, że dzięki sparingom z Andrade poznała ją z wielu stron, wie, w czym Jessica jest dobra, w czym trochę mniej i zamierza to wykorzystać w oktagonie: - Oczywiście wiem, że mogę ją poddać i mogę ją znokautować. Ale, jak powiedziałam, sama walka to coś innego, bo to wszystko było w przeszłości. Jessica jest niesamowicie groźną przeciwniczką. Zeszła z wagi 135 Ibs., jest bardzo silna. W dywizji słomkowej wygrała trzy walki pod rząd, więc definitywnie jest właściwą osobą żeby zostać pretendentką. Jestem skupiona i pokorna. Pracowałam bardzo ciężko i to będzie interesująca walka, gdyż ona bardzo mocno bije, potrafi obalać, umie zapiąć gilotynę. jest bardzo groźną przeciwniczką i muszę mieć oczy szeroko otwarte od pierwszych sekund walki - dodała polska mistrzyni.

Zapytana o to, czy widzi sens w tym, że Jessica Andrade odrzuciła pierwszą propozycję walki o pas po to, aby zmierzyć się jeszcze z kimś innym, zanim wejdzie do oktagonu z mistrzynią, Joanna stwierdziła, że jeśli tak było, to nie świadczy zbyt dobrze o determinacji Brazylijki w dążeniu do upragnionego złota: - Cóż, ludzie czasem po prostu się boją i myślą, że jeśli uciekną na chwilę, jeśli pozostaną z boku przez moment to staną się lepsi. Ale tak nie jest! Jeśli chcesz zerwać z paleniem, albo rzucić alkohol, to musisz zrobić to ju i teraz. (.) Może ona tego potrzebowała, nie wiem. Przekonamy się za tydzień w Dallas - mówiła Jędrzejczyk.

Jędrzejczyk odniosła się także do słów Jessici o tym, jakoby Joanna nie miała zbyt wielkiej siły ciosu: - Zawsze to słyszę, przed każdą walką: przed Carlą Esparzą słyszałam, że ona jest najlepsza zapaśniczką w dywizji, że mnie obali i będzie po sprawie. Pomyślałam: ok. Potem była Jessica Penne i usłyszałam, że jej judo jest niesamowite i że ona mnie obali. Bang! Potem Claudia Gadelha, Valerie Letourneau - ona umie mocno uderzyć i kopnąć, potem była Karolina. I cała rzecz jest w tym, że one zawsze chcą gadać i gadać. A ja pozwalam mówić moim pięściom w oktagonie. Jessica nie stawiała jeszcze czoła komuś tak twardemu jak ja. Dam jej posmakować siły mojego ciosu. Tak to wygląda. One wszystkie są mądre do czasu pierwszego ciosu, kopnięcia czy obalenia. A moje obalenia są teraz jeszcze lepsze - zakończyła Polka.

Więcej o MMA przeczytasz na InTheCage.pl