Chalidow w "Sam na sam z Wilkowiczem": Kiedyś nikt nie zwracał uwagi na moją religię. Teraz nastały takie dziwne czasy...

- Zaczyna dziać się coś złego. Przez 10 lat byłem tylko sportowcem, nikogo nie interesowała moja religia. Wszyscy wiedzieli, że jestem muzułmaninem i nikogo to nie kłuło. To minie, jak moda. Ja kocham ten kraj i nikomu nie uda się mnie zniechęcić do niego - mówi Mamed Chalidow w programie "Sam na sam z Wilkowiczem"
Zawodnik MMA opowiedział m.in. o tym, jak znalazł się w Polsce, o problemach z depresją i konflikcie z prawem swojego kuzyna. - Wydawało mi się, że jestem mocny psychicznie. Okazało się, że nie jestem, ale to mnie wzmocniło. Depresja? Zdarzyło się. Nikt nie jest nadczłowiekiem - mówi Chalidow.

Przypomnijmy, że ukazała się książka "Lepiej, byś tam umarł', w której Mamed Chalidow zdradza Szczepanowi Twardochowi komu i czemu zawdzięcza swój wielki sukces.

Więcej o Mamedzie Chalidowie TUTAJ

mamed.sport.pl