Łukasz "Juras" Jurkowski dla Sport.pl: KSW? To ścisła światowa czołówka!

Łukasz Jurkowski, czyli człowiek orkiestra polskiego MMA. "Juras" to pierwszy mistrz KSW. Obecnie zajmuje się komentowaniem Wszechstylowej Walki Wręcz, pełni także rolę ringowego konferansjera, spikera i ambasadora Legii Warszawa. W rozmowie ze Sport.pl opowiada dlaczego warto obejrzeć sobotnią galę KSW. Choćby dlatego, że polska federacja jest jedną z najlepszych na świecie. Relacja z gali KSW 34 będziecie mogli śledzić na Sport.pl i Zczuba na żywo.
Antoni Partum: Jak oceniasz kondycje polskiego MMA - gdzie dzisiaj jesteśmy?

Łukasz Jurkowski: Wyżej niż kiedykolwiek przypuszczałem, że możemy być. Wiadomo, że my, jako naród, mamy predyspozycje do sportów walki. Bardzo często jesteśmy znaczącą siłą w niemal wszystkich dyscyplinach i nie inaczej jest w MMA. Jest spory zaciąg Polaków w UFC: Grabowki, Jotko, Omielańczuk, Tybura, a także panie: Kowalkiewicz i Jędrzejczyk.

Oprócz Jędrzejczyk, która jest aktualną mistrzynią UFC, kto z nich może zajść najdalej?

- Moim zdaniem Marcin Tybura. Wyrobił sobie markę w federacji M-1, a teraz leci do Stanów Zjednoczonych robić karierę. On cały czas się rozwija. Wierzę, że może zamieszać w pierwszej dziesiątce rankingu. Joanna natomiast jest już gwiazdą, nie tylko w kontekście sportowym. "Polska Wszechstylowa Walka Wręcz" jest już tak popularna, że Aśka widnieje na plakatach w całej Polsce. W tym roku zajęła siódme miejsce w plebiscycie na sportowca roku. To przełom. MMA jest wreszcie odbierana jako dyscyplina sportowa, co jeszcze kilka lat temu nie było takie oczywiste. Rozwija się w szalonym tempie, a będzie jeszcze lepiej!

Federacja KSW nie stanęła trochę w martwym punkcie? W Polsce jest poza zasięgiem konkurencji, jednak poziomu UFC czy Bellatora już nie dościgni

- KSW ciągu dziesięciu lat stała się marką globalną, jedną z największych organizacji na świecie. UFC dobrze wie, co to jest KSW. Organizacja Martina Lewandowskiego i Maćka Kawaluskiego w Europie rywalizuje jedynie z M-1 [rosyjska federacja]. Pod względem sportowym, logistyki i finansów KSW jest trzecią siłą na świecie - po UFC i Bellatorze.

KSW 32 było pierwszą zagraniczną galą w Londynie, dopuszczono w niej do używania łokci, a na kolejnej imprezie zobaczyliśmy starcie gigantów - Mamed Khalidov pokonał Michała Materlę. Co tym razem ma skusić kibiców?

- Przede wszystkim trzy pojedynki mistrzowskie: Bedorf -McSweeney, Narkun - Cassio Barbossa i Sowiński - Da Conceicao, w tym w wadze ciężkiej, która zawsze jest najchętniej oglądana. Miejsca na Torwarze są już dawno sprzedane, a transmisja będzie w otwartym Polsacie.

W walce wieczoru pas wagi ciężkiej będzie bronił Karol Bedorf, który zmierzy się z doświadczonym Jamesem McSweeneyem. Anglik w ostatnim pojedynku pokonał w pierwszej rundzie Marcina "Różala" Różalskiego, czy i tym razem może pokonać Polaka?

- Wątpię. Karol w każdym pojedynku pokazuje, że potrafi zaskoczyć. Ostatnio wygrał przez high-kicka, dzięki któremu powinien zgarnąć bonus za nokaut roku. Myślę, że z McSweeneyem nie pójdzie na otwartą wojnę w stójce, to byłoby duże ryzyko, ale jeśli go wywróci, pokaże trochę determinacji i skończyć go w parterze, to walka może potrwać jedną rundę.

Bedorf nie ukrywa, że już mu się marzy kolejny przeciwnik - największa legenda w historii mieszanych sztuk walk - Fedor Emelianenko.

- Ta walka jest raczej nierealna, ze względu na konflikt interesów federacji obu zawodników. Rizin - gdzie występuje Fedor - nie zgodziłoby się na to. Finansowo na pewno wyszłoby to atrakcyjnie, oglądalność byłaby wysoka, ale to dla Rosjanina zbyt duże ryzyko. Bo ewentualna porażka zakończyłaby karierę Fedora, a wygrana Bedorfa również wiele mu nie daje.

Emelianenko to wielkie nazwisko, ale ma już prawie 40. lat, mówiąc wprost: najlepsze lata za sobą. Ustalmy, że Bedorf to jest nazwisko na polski i europejski rynek, ale na świecie? OK, mistrz KSW, czyli świetnej organizacji, ale kibice zza oceanu raczej go nie kojarzą. Dlatego wydaje mi się, że Bedorf będzie szedł drogą Mameda. Zostanie w Polsce, gdzie ma wszystko - karierę, pieniądze, fanów i uznanie. W USA musiałby budować wszystko od nowa, a ma już 32 lata. Chyba nie będzie ryzykował, w KSW mu dobrze.

Na ringu zobaczymy także świeżo upieczonego mistrza KSW Tomasza Narkuna w walce z Cassio Barbosą.

- Barbosa to głównie parter, a Narkun grappling - ma lepszą stójkę. Jeżeli Tomek zmotywuje się tak samo, jak na Reljicia [po porażce, zrewanżował się wygrywając w 1. rundzie], to powinien pokonać Brazylijczyka w pierwszej rundzie. Ale kupony często mi nie wchodzą, więc może być różnie.

Czy w trzeciej walce mistrzowskiej Artur "Kornik" Sowiński także jest faworytem czy jest nim De Conceicao?

- "Kornik" murowanym faworytem nie jest. Jest jednak na fali i myślę, że ta fala zaleje również De Conceicao. Czy wygra przed czasem, czy po werdykcie sędziowskim? Nie wiem, ale sądzę, że tak czy siak będzie cieszył się z wygranej.

Czy ta fala go trochę nie podtopiła - ostatnio wpadł na pomysł walki z "Pudzianem", który przecież dwa razy cięższy. OK, w Japonii zdarzały się takie pojedynki, ale czy w KSW to możliwe?

- Pudzianowski ze swoją popularnością przykrywa kilku znaczących zawodników MMA razem wziętych, dlatego Sowiński będzie dążył do tej walki. Bo ona i ewentualne zwycięstwo, dałoby niesamowitego kopa popularności "Kornikowi". Ale "Pudzian" się na nią nie zgodzi. To dla niego niepotrzebne ryzyko. Oprócz wypłaty nie zyska na tej walce, a stracić może wiele.

Jakie pozostałe starcia z sobotniego KSW będą jeszcze ciekawe?

- Pojedynek Krzysztofa Kułaka i Macieja "Irokeza" Jetwuszko. Kułaka nie było długo na ringu przez kontuzje pleców. Teraz jest zdrowy, zmienił swoje życie - ustatkował, ożenił - i to będzie dobre starcie. Kułak bije się bo lubi, a nie bo musi i to znacząca różnica. Do tego "Irokez" ma konflikt z Kułakiem, nie jest on rozdmuchany medialnie, ale chłopaki mają do wyjaśnienia kilka prywatnych spraw [od kilku lat zawodnicy mają napięte relacje osobiste]. Było jedno starcie bez kamer, teraz czekamy na oficjalne rozstrzygnięcie. Koniecznie trzeba obejrzeć również walkę Aslambeka Saidova. Kuzyn Chalidowa, to wieloletni mistrz kategorii średniej, więc zrobi wszystko, by ponownie spotkać się z Borysem Mańkowskim w walce o tytuł. Dobrze go znam i wiem, jak jest zdeterminowany, by znowu doszło do tej walki.



Zgadniesz, której drużynie kibicuje ta pani [QUIZ]