Vancouver 2010. Po co na igrzyska Justyna Kowalczyk przywiozła 70 par nart?

Justyna Kowalczyk przywiozła do Vancouver ponad 70 par nart. Czemu aż tyle? 30 par należy do serwismenów, reszta to narty Justyny. Połowa do łyżwy, połowa do klasyka - tłumaczy trener Aleksander Wieretelny.

Super-blog Vancouver - najciekawsze wpisy dziennikarzy i korespondentów Sport.pl prosto z igrzysk ?

O liczbie nart jakie przywiozła Justyna zrobiło się głośno jeszcze zanim Polka przybyła do wioski olimpijskiej. Do pierwotnie przygotowanego dla polskiej kadry boksu sprzęt Kowalczyk ledwo się zmieścił.

"Justyna przywiozła prawie 80 par nart, z tego niemal aż 60 przeznaczona jest do startów w czterech konkurencjach indywidualnych i sztafecie. Reszta służy jest do testowania i dobrania odpowiednich smarów na trasy" - pisali wówczas  Jakub Ciastoń i Robert Błoński, wysłannicy Sport.pl do Vancouver.

Czemu aż tyle?

- Około 30 par to narty testowe. Należą do serwismenów, którzy próbują na nich różne parafiny, smary, proszki i struktury. Nie są do startów - tłumaczy Aleksander Wieretelny. - Zostaje więc 40, może 45 par dla Justyny. Trzeba je podzielić na pół: połowa do klasyka, połowa do "łyżwy". Następne kryterium podziału nart to pogoda. Inne są na świeży i na stary śnieg, na lód, na mróz, na ciepło, na wodę. Wychodzi kilka par na bieg. To niedużo - zaznacza trener Kowalczyk.

Vancouver 2010 na Sport.pl

Na portalu Sport.pl codziennie od godz. 17 relacje Z Czuba i na żywo, całą dobę relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu.

Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".

Specjalny serwis o Igrzyskach w Vancouver 2010 ?

Więcej o: