Polacy przeżyli podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 kilka wspaniałych chwil. Wszystko za sprawą medali przywiezionych z Włoch przez Kacpra Tomasiaka, Władimira Semirunnija i Pawła Wąska. Bank rozbił Tomasiak, który w swoim dorobku ma srebro i brąz wywalczone w zawodach indywidualnych, a także srebrny krążek za konkurs duetów, w którym brał udział właśnie z Wąskiem. Semirunnij z kolei srebrny medal wywalczył w łyżwiarstwie szybkim na 10 000 metrów.
Kolejne zimowe igrzyska będą miały miejsce w 2030 roku. W dniach 1-17 lutego najlepsi sportowcy na świecie będą rywalizować o wieczną chwałę w Alpach Francuskich. Wstępny plan imprezy zakładał, że gospodarzami poszczególnych dyscyplin będą Courchevel, Val d'Isere, Le Grand-Bornand, La Clusaz, La Plagne, Montgenevre i Serre Chevalier. Konkurencje, które rozgrywane są pod dachem, będą odbywać się w Lyonie.
Jedną z dyscyplin, w których miała toczyć się walka o medale, miała być kombinacja norweska. Kombinatorzy mieli rywalizować w Courchevel (skoki narciarskie) i La Clusaz (biegi narciarskie), ale od dłuższego czasu mówiło się, że konkurencja ta może zostać wykreślona z programu igrzysk. Rozwiązaniem miało być dopuszczenie do rywalizacji kobiet, lecz to nie nastąpiło.
Tym samym Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) poinformował, że kombinacja norweska nie będzie dłużej sportem olimpijskim. To duża zmiana, gdyż była ona obecna w historii igrzysk od pierwszej imprezy rozgrywanej w Chamonix w 1924 roku. Zresztą to właśnie w kombinacji norweskiej Polska wywalczyła pierwszy medal olimpijski - Franciszek Gąsienica Groń sięgną po brąz w Cortinie d'Ampezzo w 1956 roku.
To nie jedyna zmiana w programie olimpijskim. Za cztery lata w Alpach Francuskich obejrzymy także dodatkową konkurencję pań, które uprawiają skoki narciarskie. Mowa o konkursie duetów, który w tym roku nie był brany pod uwagę.
Zobacz też: Rosjanie mówią wprost. "Musimy walczyć na wszystkich frontach"