Trwa zamieszanie związane z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławem Piesiewiczem, który w poniedziałek spotkał się z przegłosowaniem wniosku o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Wyborczego. Jego przeciwnicy wprost mówią o tym, że czas Piesiewicza dobiega końca. Wygląda jednak na to, że prezes nic sobie z tych słów nie robi. Zabrał głos w kontekście ostatnich wydarzeń.
- Bardzo dobre walne sprawozdawcze. Oczywiście były uchwały, które nie powinny mieć miejsca. Zwrócę się do Komisji Rewizyjnej i do organów, żeby sprawdziły, czy są one podjęte zgodnie z przepisami prawa i zgodnie ze Statutem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, bo ja stoję na straży prawa i przede wszystkim statutu PKOl - powiedział cytowany przez Przegląd Sportowy Onet.
Piesiewicz zwrócił także uwagę, że sprawozdanie finansowe zostało odrzucone, choć jego zdaniem było ono "bardzo dobre". Zauważył, że po decyzji Walnego Zgromadzenia będzie trzeba zwołać kolejne. Zapowiedział też, że zamierza zebrać opinie prawników w sprawie zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, które zgodnie ze statutem winno się zebrać w ciągu 30 dni.
Piesiewicz wystosował także jasną deklarację. - Wybory są już za niecałe 10 miesięcy, więc naprawdę wszystkich zapraszam. To będą wspaniałe, demokratyczne wybory, tym bardziej że widzę, że jest wielu, wielu chętnych do bycia prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego (...) Czy będę kandydował? Oczywiście, że tak. Dzisiejsze głosowania przegrywałem 9-14 głosami, a nie było jeszcze 20 stowarzyszeń, także spokojnie - powiedział cytowany przez wspomniane wyżej źródło.
Przypomnijmy, że Radosław Piesiewicz został prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego w 2023 roku.