PKOl zabrał głos ws. braku wypłat z Zondacrypto. "Nagonka nie pomaga"

Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek, Władimir Semirunnij oraz trenerzy Roland Cieślak i Maciej Maciusiak - to grono osób wciąż nie otrzymało nagród od Zondacrypto za medale igrzysk olimpijskich. W rozmowie z "Faktem" rzeczniczka PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman mówi, jak obecnie wygląda sytuacja. Trudno szukać powodów do optymizmu.
7Pokaz strojw polskiej reprezentacji na igrzyska zimowe
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Zondacrypto zapewniała, że wypłaci medalistom olimpijskim, trenerom medalistów oraz zawodnikom z miejsc 4-8 nagrody w tokenach. Jak na razie medaliści i ich szkoleniowcy wciąż czekają i na ten moment trudno przypuszczać, by giełda kryptowalut miała wywiązać się z umowy. 

Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!

Potrzeba ponad 1,1 mln złotych. Przedstawicielka PKOl zabrała głos

Kilka dni przed końcem kwietnia Wojciech Tomasiak, ojciec Kacpra Tomasiaka, trzykrotnego medalisty olimpijskiego, powiedział w rozmowie z Interią, że wszyscy mieli możliwość zamiany tokeny na złotówki. Młody skoczek skorzystał z tej opcji i czeka zatem za przelewem na kwotę w wysokości 550 tysięcy złotych. 

- Dyspozycję przelewu zrobiliśmy i jest ona w toku. Nie chcemy za dużo o tym mówić. Podjęliśmy decyzję, że czekamy do końca kwietnia na to, co się stanie - mówił wówczas Wojciech Tomasiak.

Termin minął, należności nie zostały uregulowane. Łącznie potrzeba ponad 1,1 mln złotych, by naprawić fatalną sytuację, która obecnie ma miejsce. 

- Wystarczyłoby, żeby któryś z naszych dłużników zapłacił za wykonane świadczenia czy po prostu uregulował faktury zgodnie z umową, a problemu by nie było - powiedziała rzecznika PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman w rozmowie z "Faktem".

Przedstawicielka PKOl zaznacza, że organizacja wypłaciła wszystkie nagrody, ale problem jest z dotrzymaniem słowa przez sponsorów. Chodzi nie tylko o brak wpłat ze strony Zondacrypto, ale także Polkomtela, który wypowiedział umowę w lutym. 

- Przede wszystkim liczymy na to, że Polkomtel zachowa się honorowo. Jeśli nie, będziemy szukać tych środków dalej - dodała.

Kochaniak-Roman nie ukrywa złości. "Nagonka nie pomaga"

Niektórzy liczą na to, że pojawią się sponsorzy, którzy wezmą na siebie ciężar zapłaty wynagrodzeń, ale sytuacja jest o tyle trudna, iż brakująca kwota jest naprawdę spora. Kochaniak-Roman podkreśla, że komitetowi nie pomaga także to, co dzieje się w sferze medialnej. 

- Ten cały hejt, który politycznie wylał się na PKOl, nie wpływa na zdrowe funkcjonowanie organizacji. Wychodzi na to, że wszyscy pozostali mogli podpisać umowy z Zondacrypto i czerpać korzyści, poza PKOl-em. Ta nagonka na pewno nie pomaga - zakończyła.

Czytaj także: Rosjanie grzmią. Nie pojadą na mistrzostwa świata

"Fakt" poinformował, że obecnie dziura budżetowa w PKOl wynosi kilka milionów złotych. Sytuacja finansowa stała się bardzo trudna, a przecież jeszcze w tym roku w Senegalu odbędą się igrzyska olimpijskie młodzieży (31 października - 13 listopada) i sportowców trzeba przygotować na ten wyjazd.

Więcej o: