Szwajcaria niebawem będzie gościć mistrzostwa świata w hokeju na lodzie. Zawodnicy gospodarzy w ostatnich dwóch latach zdobywali srebrne medale MŚ, a do sukcesów prowadził ich trener Patrick Fischer. Piastujący to stanowisko od 2015 roku szkoleniowiec ma chrapkę na ponowny sukces - zwłaszcza po odpadnięciu z Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 na etapie ćwierćfinałów.
Z tym, że na 32 dni przed startem imprezy mało kto mówi o formie sportowej Helwetów. Wszyscy zajęli się... aferą związaną z selekcjonerem szwajcarskiej kadry. I to aferą, która miała miejsce cztery lata temu i była mocno zatajona. Okazuje się, że Fischer oszukał związek, kibiców, kadrowiczów i organizatorów igrzysk w Pekinie.
Jak wiadomo, w 2022 roku w stolicy Chin panowały niezwykle surowe restrykcje związane z pandemią COVID-19. Do kraju nie można było wjechać bez ważnych szczepień. Tymczasem Fischerowi się to udało. Szwajcarski szkoleniowiec posługiwał się sfałszowanym dokumentem, do czego oficjalnie się przyznał.
"Zdajemy sobie sprawę, że to oświadczenie pojawia się w szczególnym momencie, tuż przed domowymi Mistrzostwami Świata. Niemniej jednak ważne jest dla nas, aby jasno i transparentnie wyjaśnić tę sprawę" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez szwajcarską federację, cytowanym przez portal "Watson.ch".
"Nasz trener Patrick Fischer udał się na Igrzyska Olimpijskie w 2022 roku bez wiedzy Szwajcarskiego Związku Hokeja na Lodzie i Szwajcarskiego Związku Olimpijskiego, posiadając certyfikat potwierdzający szczepienie przeciwko COVID-19, mimo że nie zostało ono wykonane. Został ukarany za to w 2023 roku jako osoba prywatna i poniósł pełne konsekwencje" - dodano. W oświadczeniu zawarto także komentarz trenera.
- Chciałbym poruszyć osobistą kwestię w okresie poprzedzającym Mistrzostwa Świata. Przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie wjechałem do Chin z nieważnym certyfikatem szczepienia przeciwko COVID-19. Szwajcarska Federacja Hokeja na Lodzie, Szwajcarski Związek Hokeja na Lodzie i moje otoczenie nie miały o tym pojęcia - powiedział.
- Poza tym incydentem zawsze przestrzegałem obowiązującego prawa i jestem świadomy swojej roli jako wzór do naśladowania. Bardzo przepraszam, jeśli rozczarowałem ludzi tą sytuacją. Znalazłem się w nadzwyczajnej sytuacji osobistej, ponieważ nie chciałem się zaszczepić. Niemniej jednak, pod żadnym pozorem nie chciałem zawieść mojej drużyny na Igrzyskach Olimpijskich - dodał.
- Zdaję sobie sprawę, że popełniłem poważny błąd w tej sprawie. Jestem za to odpowiedzialny i biorę na siebie pełną odpowiedzialność. Poniosłem wynikające z tego konsekwencje i zapłaciłem grzywnę. Głęboko żałuję zaistniałej sytuacji, a także jej możliwych skutków dla mojego otoczenia, stowarzyszenia i opinii publicznej. Wyciągnąłem wnioski z tego błędu i wyciągnę odpowiednie wnioski pod kątem mojego przyszłego zachowania - zakończył.
Patrick Fischer decyzją prezesa Ursa Kesslera pozostanie szkoleniowcem reprezentacji Szwajcarii. Grzywna, którą zapłacił w 2023 roku, wynosiła 40 tysięcy franków. I trzeba przyznać, że ma szczęście, że nie złapano go w Chinach na fałszerstwie. Konsekwencje mogły być naprawdę poważne.
Zobacz też: Niezrozumiała decyzja trenera. Z Polakami stało się coś niewytłumaczalnego