To był żart. Oto co Tomasiak otrzymał od Piesiewicza

Wokół gali PKOl, podczas której wręczono nagrody dla medalistów Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, wybuchło spore zamieszanie. Wszystko z powodu pomyłki na czeku, który otrzymał Kacper Tomasiak. Radosław Piesiewicz zabrał w tej sprawie głos na portalu X.
Radosław Piesiewicz i Kacper Tomasiak
Fot. PAP/Piotr Nowak

W sobotę 11 kwietnia odbyła się Gala Olimpijska zorganizowana przez PKOl w Warszawie. Na miejscu znaleźli się polscy medaliści Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, ich trenerzy oraz część olimpijczyków, którzy zajęli miejsca 4-6. Wśród obecnych podczas uroczystości nie zabrakło dwójki wielkich - Kacpra Tomasiaka, który z Włoch wrócił z trzema krążkami, a także Władimira Semirunnija i Pawła Wąska, którzy przywieźli po jednym medalu.

Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony

Piesiewicz z ogromną gafą na Gali Olimpijskiej. Tak się tłumaczy

Obaj panowie otrzymali od PKOl obiecane z tytułu osiągnięć sportowych podczas imprezy czterolecia nagrody w postaci czeków na określone kwoty pieniężne. I przy wręczaniu Kacprowi Tomasiakowi przez prezesa PKOl Radosława Piesiewicza czeku opiewającego na 300 tysięcy złotych doszło do absurdalnej sytuacji.

Na jednej stronie czeku bowiem widniało błędnie zapisane nazwisko 19-letniego skoczka. Zamiast "Tomasiak" napisane było "Tomasik". To kolejna taka pomyłka popełniona przez Piesiewicza w kontekście młodego multimedalisty olimpijskiego. Tuż po zdobyciu pierwszego krążka bowiem na antenie Eurosportu tak samo przekręcił nazwisko Tomasiaka.

- Obiecałem, że będzie medal Tomasika? Obiecałem. I jest! I cieszę się bardzo z tego. Jest niesamowity, młody człowiek, który potrafi spełniać swoje marzenia i to jest najważniejsze. On dziś udowodnił, że niemożliwe nie istnieje. Dawid Kubacki cztery lata temu i teraz Tomasik. Jesteś wielki! Jesteś najlepszy! - krzyczał wówczas.

Prezes PKOl ponownie naraził się na zostanie obiektem żartów i wytykanie palcami. Postanowił więc wytłumaczyć się z błędu. Na portalu X Piesiewicz opublikował wpis, w którym stwierdził, że błąd został popełniony... umyślnie.

- Tych wszystkich, którzy nie zrozumieli żartu, pragnę poinformować, że to było celowe, dlatego czek był zadrukowany obustronnie. Trzeba mieć do siebie dystans. Pozdrawiam - napisał.

Kacper Tomasiak łącznie odebrał od PKOl-u 900 tysięcy złotych za trzy medale Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Paweł Wąsek otrzymał 200 tysięcy złotych, a Władimir Semirunnij - 400 tysięcy zł. Oprócz tego olimpijczycy dostali także nagrody rzeczowe. Na wynagrodzenie w tokenie TMPL sponsorowanym przez firmę Zondacrypto za postawę i osiągnięte wyniki mogli liczyć także inni reprezentanci i reprezentantki Polski.

Zobacz też: Żyła ogłasza ws. końca kariery. Nie zostawia żadnych wątpliwości

Więcej o: