Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) wywołał globalną burzę, gdy podjął decyzję o dopuszczeniu do startu na Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026 Rosjan i Białorusinów pod ich własnymi flagami oraz z użyciem hymnów narodowych. Wiele państw, w tym Polska, zdecydowały się na zbojkotowanie ceremonii otwarcia.
Rosjanie jednak się nie przejmują i startują w imprezie czterolecia na Półwyspie Apenińskim. Trzeci już złoty medal dla kraju, który w 2022 roku zaatakował Ukrainę, zdobył Iwan Golubkow. Zwycięstwo w biegu na 10 kilometrów zadedykował w pierwszej kolejności krajowi i najbliższym.
- Ten medal jest dla całego naszego kraju. Dziękuję moim bliskim, przyjaciołom, wszystkim, którzy mnie wspierają - powiedział w wywiadzie dla RIA cytowanym przez portal Oboz.ua. Po chwili jednak zwrócił się w kierunku prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Słowa te mogą być zaczątkiem kolejnego skandalu.
- Chcę pogratulować prezydentowi. Reprezentowanie twojego kraju jest warte wiele - wyjawił.
Po chwili Golubkow przyznał, że chciałby ponownie spotkać się z Putinem. Wcześniej paralimpijczyk uczynił to przed pandemią. - Spotkaliśmy się, ale później restrykcje związane z COVID-19 były bardzo surowe. Teraz spotkałbym się z nim z radością, z nowymi wrażeniami - powiedział.
Zachowania Rosjan nie popiera wiele komitetów olimpijskich, a także sami sportowcy. We wtorek Anastasija Bagijan i jej przewodnik Siergiej Siniakin zdobyli złoto w biegu sprinterskim kobiet stylem klasycznym dla osób słabowidzących. Gdy rozdawano medale, doszło do wymownej sceny. W momencie, gdy zabrzmiał hymn Rosji, Niemka Linn Kazmaier i jej przewodnik Florian Baumann, zdobywcy srebrnego medalu, odwrócili się plecami do Rosjan.
Zobacz też: Stało się. Na podium wybrzmiał hymn Rosji. "Będzie nam wszystkim smutno"