Ceremonia otwarcia zimowych igrzysk paralimpijskich we Włoszech budzi wielkie kontrowersje ze względu na widoczną obecność reprezentantów Rosji oraz Białorusi. Na bojkot zdecydowały się - oprócz Ukrainy oraz Polski - takie kraje jak Czechy, Finlandia, Litwa i Łotwa. Niektórzy państwowi nadawcy zrezygnowali z pokazywania ceremonii otwarcia zimowych igrzysk paralimpijskich we Włoszech. Telewizja Polska pokazała inaugurację zawodów na swoich warunkach. W momencie pojawienia się reprezentantów Białorusi widzowie mogli obejrzeć planszę z napisem: "SOLIDARNI Z UKRAINĄ. TVP SPORT SPRZECIWIA SIĘ UCZESTNICTWU ROSYJSKICH I BIAŁORUSKICH ZAWODNIKÓW W RYWALIZACJI SPORTOWEJ".
Ukarania krajów, które zbojkotowały ceremonię otwarcia igrzysk paralimpijskich, domaga się dwukrotny mistrz olimpijski w biathlonie (Sarajewo 1984, Calgary 1988) Dmitrij Wasiljew. Jego słowa cytuje rosyjska agencja prasowa Ria Nowosti.
"Uważam, że odmowa udziału szeregu państw w ceremonii otwarcia Igrzysk Paralimpijskich we Włoszech to gest polityczny, który nie ma żadnego podłoża sportowego. Co do tego nie może być sporu. To, co się teraz dzieje, to w ogóle parodia ruchu olimpijskiego i paralimpijskiego. Uważam, że aby przywrócić porządek i dać nauczkę innym krajom w przyszłości, kraje te powinny zostać zdyskwalifikowane za naruszenie ogólnych zasad i reguł ruchu paraolimpijskiego" - miał powiedzieć Wasiljew.
Wcześniej rosyjski minister sportu Rosji Michaił Diegtiariow stwierdził, że kraje bojkotujące otwarcie Paralimpiady "tańczą, jak im Ukraina zagra". - Czy przedstawiciele Finlandii, Polski, Czech, Łotwy i Estonii zbojkotują igrzyska z uwagi na udział Amerykanów i Izraelczyków, po tym, jak ich kraje zaatakowały Iran? Czy ta logika jest uniwersalna, czy tyczy się wyłącznie Rosji? - pytał Diegtiariow.
Igrzyska Paralimpijskie potrwają do 15 marca. Polskę reprezentuje dziewięciu zawodników i sześciu przewodników.