Stary świat rozpada się na naszych oczach. Okazuje się, że nie tylko w sensie politycznym, gdy upokarzane od przeszło stulecia Chiny stały się głównym silnikiem gospodarczym globu. W sporcie też tak się dzieje, a w Europie znów odkryjemy zbyt późno, że przestaliśmy być pępkiem świata.
Glazer to nazwisko znienawidzone przez kibiców Manchesteru United. Nie ma też renomy wśród innych piłkarskich fanów. Nie można jednak odmówić amerykańskiej rodzinie biznesowych talentów, w których istotne znaczenie miało przewidywanie przyszłości. To szczególnie przydało się Malcolmowi Glazerowi w jego inwestycjach sportowych.
Kupił Buccaneers i pobił rekord świata
Najpierw w 1995 roku zszokował świat, kupując drużynę NFL, Tampa Bay Buccaneers. I nie chodziło tylko o to, że pobił ówczesny rekord świata, jeśli chodzi o pieniądze wyłożone na sportowy zespół (192 mln dolarów), ale również o to, że za tak gigantyczne pieniądze kupił drużynę beznadziejną. Buccaneers przez 12 kolejnych sezonów przegrywali dużo więcej meczów niż wygrywali. Trybuny mogącego pomieścić 72 tys. kibiców stadionu nie wypełniały się nawet w połowie. A jednak okazało się, że Glazer doskonale wiedział, że na inwestycji w nawet najgorszy futbolowy zespół nie można stracić.