Przecięta powieka i policzek. Z takimi urazami do szpitala pojechała Kamila Sellier. Polka została uderzona łyżwą w twarz w ćwierćfinale wyścigu na 1500 m w short tracku. To nie pierwszy poważny wypadek Kamili. Kilka lat temu opowiadała Sport.pl, że omal nie straciła oka. A już następnego dnia chciała startować. Oby i teraz jak najszybciej doszła do siebie.
Kamila Sellier jechała na trzecim miejscu w sześcioosobowej stawce, gdy nagle padła na lód. Dziesięć sekund później ćwierćfinał został zatrzymany. Niestety, okazało się, że Polka doznała poważnej kontuzji.
Na powtórce zobaczyliśmy, że po starciu z Amerykanką Kristen Santos-Griswold Kamila została uderzona przez rywalkę łyżwą. Siła tego ciosu była potworna, Polce aż zerwało z twarzy gogle. I błyskawicznie na jej twarzy zobaczyliśmy krew – doszło do rozcięcia lewej powieki i policzka.
- Cieszę się, że realizator nie pokazywał dalej tej powtórki – powiedziała Patrycja Maliszewska, czyli była zawodniczka, która komentowała zawody w Eurosporcie. Polka i Amerykanka zostały później zdyskwalifikowane za to, że zbyt ostro walcząc wywróciły też Włoszkę Ariannę Fontanę. Ale wyniki szybko zeszły na dalszy plan.
Czekając na oby jak najlepsze wieści dotyczące zdrowia Polki, pamiętamy, że w przeszłości wyszła już z bardzo poważnego wypadku. - To był listopad 2016 roku, Puchar Świata w Salt Lake City. Dostałam płozą w twarz, miałam przecięty policzek aż do oka. Gdyby nie okularki, to oko bym straciła. Na szkle miałam ślad po płozie. Założono mi 11 szwów na zewnątrz i cztery w środku, bo rana była głęboka – opowiadała Kamila w rozmowie ze Sport.pl w 2020 roku. - Twarz to nie jest noga, więc można było od razu jeździć dalej. Nawet myślałam, żeby startować następnego dnia, tylko trochę się bałam, że mi to wszystko pęknie, bo w programie było 500 metrów. Na 500 metrów jest większe prawdopodobieństwo upadku, bo rozwija się swoją prędkość maksymalną. Wtedy prędzej może płoza puścić, czyli nie przytrzymać się lodu – dodawała nasza łyżwiarka.
Jak przekazał Robert Błoński z TVP Sport, Polka czeka na transport do szpitala. - Oko Kamili Sellier jest zapuchnięte, nie otwiera go. Przecięty policzek został zszyty, naruszona jest kość pod oczodołem - miał przekazać Konrad Niedźwiedzki, attache polskiej Misji Olimpijskiej.
W ćwierćfinale 1500 m na igrzyskach w Mediolanie odpadły też dwie pozostałe Polki: Natalia Maliszewska i Gabriela Topolska.