Tylko u nas

To dlatego Semirunnij nie zdobył medalu

Władimir Semirunnij podczas medalowego wyścigu
Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

- Nie wygłupiajmy się - prosi Wiesław Kmiecik po dziesiątym miejscu Władimira Semirunnija na 1500 m w łyżwiarstwie szybkim. Były trener kadry nie rozumie, dlaczego niektóre media pisały, że nasz wicemistrz olimpijski na 10 000 m miał medalowe szanse także na 1500 m. - To nie są skoki narciarskie - zauważa szkoleniowiec.

Kilka dni temu Władimir Semirunnij wywalczył srebrny medal igrzysk olimpijskich Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026. Nasz uciekinier z Rosji kapitalnie spisał się na koronnym dystansie. A teraz skorzystał z faktu, że i na 1500 m wywalczył olimpijską kwalifikację i zaprezentował się również w tej rywalizacji.

Zobacz wideo Największy pechowiec igrzysk. Wszystko zaczęło się 20 lat temu w markecie [Reportaż]

- Władek wypadł bardzo dobrze. Jest dziesiąty i właśnie takie są jego możliwości na tym dystansie – mówi Wiesław Kmiecik. Trener, który na igrzyskach Soczi 2014 doprowadził do złota 1500 m Zbigniewa Bródkę, dziwi się niektórym zapowiedziom medialnym przed tym dystansem w Mediolanie.

– Nie można było tu wróżyć Władkowi medalu. To było po prostu niemożliwe. To nie są skoki narciarskie – słyszymy od doświadczonego szkoleniowca. – Nie chodzi o to, że chcę powiedzieć o skokach coś negatywnego. Mam na myśli, że w skokach nie ma większej różnicy między jednym, a drugim obiektem na igrzyskach. A w panczenach na 10 000 m i na 1500 m najlepsi zawodnicy inaczej wyglądają, to po prostu trochę inaczej zbudowani atleci – wyjaśnia trener.

Kmiecika pytamy czy specyfikę łyżwiarskich dystansów na 10 000 i 1500 m można porównać na przykład do rywalizacji lekkoatletów w maratonie i na 800 metrów. – Może nie aż tak, ale to słuszny kierunek – odpowiada trener. – Owszem, byli panczeniści, którzy potrafili zdobyć medale na 10 000 m i na 1500 m, ale to były dawne czasy. Zawsze będziemy przecież pamiętać zwłaszcza Amerykanina Erika Heidena, który wygrał na igrzyskach wszystkie pięć dystansów, czyli 500 m, 1000 m, 1500 m, 5 000 i 10 000 m. Ale to było w 1980 roku. Dziś jest całkiem inna specjalizacja – dodaje Kmiecik.

Semirunnij pojedzie jeszcze raz. "Medal? Nie, nie, ja tak nie mogę mówić"

Ostatnim panczenistą, który zdołał wywalczyć olimpijskie medale na 1500 i 10 000 m był Chad Hedrick. Amerykanin dokonał tego 20 lat temu, na igrzyskach Turyn 2006. Został wówczas wicemistrzem olimpijskim na 10 000, a na 1500 m miał brąz. Ponadto zdobył tam złoto na 5000 m.

Wielka szkoda, że Semirunnij nie mógł wystartować na igrzyskach w Mediolanie na 5000 m. Rok temu był na tym dystansie brązowym medalistą MŚ (i srebrnym na 10 000 m). Niestety, w Mediolanie był tylko rezerwowym.

Władka czego na tych igrzyskach jeszcze jeden start – w sobotę w biegu masowym. – Być może tam będzie miał jakieś medalowe szanse… Ale nie… Nie, nie, nie, ja tak nie mogę mówić – walczy ze sobą trener Kmiecik. – Tam są zbyt dobrzy specjaliści od tej konkurencji. Po prostu – podsumowuje były szkoleniowiec reprezentacji Polski.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...