W miniony wtorek na zimowych igrzyskach olimpijskich oglądaliśmy m.in. program krótki solistek w łyżwiarstwie figurowym. W rywalizacji wzięła udział Jekatierina Kurakowa – rosyjsko-polska zawodniczka, która nasz kraj reprezentuje od czerwca 2019 roku. "Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie Kurakowa zajęła dwunaste miejsce w rywalizacji solistek. 6 lutego br. Kurakowa brała udział w zmaganiach drużynowych w programie krótkim solistek i uzyskała wynik 57,76 za układ do piosenki "N'insiste" Camille Lellouche" - opisywaliśmy na łamach Sport.pl.
We wtorkowy wieczór Kurakowa poradziła sobie bardzo dobrze i pobiła swój najlepszy wynik. Przypomnijmy, że przed startem w ZIO jej najlepszy rezultat to 58,08, a we wtorek zdobyła 60,14 pkt. Kurakowa ostatecznie zajęła 19. miejsce i jest pewna rywalizacji w środowym programie dowolnym, który wyłoni medalistów.
- Jest jeszcze bardzo dużo do poprawy. Wiem, że tam jeszcze jest potencjał i to nie jest maksimum, ale cieszę się, że się udało. Uwielbiam ten program, ale niezbyt lubię ten stres, który miałam przed występem - mówiła po występie na antenie Eurosportu.
W tym samym wywiadzie zawodniczka stwierdziła, że z uwagą śledziła wyniki rywali. - Bardzo mnie to stresowało. Uważam, że każdy super jeździł. Ostatnie miejsce, które się kwalifikowało, miało więcej punktów niż mój season best. Miałam takie: "okej, albo będzie idealnie, albo ciao" - podkreśliła.
Dziennikarz dopytywał, czy ogląda każdy występ poprzedzających zawodniczek. - Nie każdy. Czasem wchodzę na 30 minut i oglądam online. Sprawdzam wyniki i tyle - kontynuowała.
- Jak na przykład w telewizji coś pokazują, też mogę sobie "gapnąć" - stwierdziła i na chwilę się zakłopotała. - Przecież nie ma takiego słowa. Przepraszam bardzo, coś sobie wymyśliłam... Blondynka - powiedziała patrząc najpierw na dziennikarza, a potem do kamery i zaczęła się śmiać.
Zobacz też: Niemcy "interweniują" po medalu Polaków. Nie zamierzają odpuszczać
- Na przykład bardzo lubię, jak widzę, że ktoś super pojechał i się cieszy. Nie stresuje mnie to. Mam takie: "ja też tak chcę", więc tak - lubię sobie pooglądać łyżwiarstwo - podkreśliła.
Na zakończenie stwierdziła, że teraz, kiedy wie, że jest już w finale, nie będzie się tak stresować. - Będzie lepiej, będzie łatwiej. (...) Mam nadzieję, ze teraz będzie trochę więcej zabawy - zakończyła.
Fragment tego wywiadu Eurosport zamieścił w swoich social mediach. Polskim kibicom od razu spodobało się podejście zawodniczki i jej dystans do siebie. "Sympatyczna dziewczyna, z dystansem, z uśmiechem" - stwierdził jeden z komentujących.
"i już jest 'gapnąć'", "Podoba mi się to słowo", "Gapnąć pewnie od słowa gapić. Czemu nie, dobrze brzmi", "Wspaniały występ i twórczość językowa", "No to już mamy słowo roku 2026", "Luz kobita" - pisali fani w komentarzach.