Co za wieści ws. Justyny Kowalczyk! "Jestem przeszczęśliwa"

Justyna Kowalczyk, która podczas igrzysk w Mediolanie występuje w roli ekspertki i komentatorki Eurosportu, przyznała w programie Studio Cortina na Sport.pl, że impreza, które zwykle kojarzyła jej się z wyciszeniem, teraz nieco daje jej w kość. - Jestem zabiegana. Zgubiłam już zegarek, słuchawki i pieniądze - opisuje. Cieszy się jednak z propozycji, jaką przedstawili jej organizatorzy zawodów.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Chociaż cały czas jest w treningu, narty biegowe zawodowo odstawiła już prawie osiem lat temu. O jej sukcesach pamiętają jednak wszyscy. Justyna Kowalczyk, multimedalistka olimpijska, teraz na pełen etat podsumowuje, komentuje i odsłania kulisy igrzysk w telewizji. Pracuje z głównego studia Eurosportu w Cortinie. - Jestem zabiegana, tak bym to nazwała. Zgubiłam już zegarek, słuchawki, pieniądze, po prostu ciągle coś muszę gubić. To zabieganie jest dla mnie nowe, bo zazwyczaj na igrzyskach chodziło o wyciszenie – odsłoniła kulisy pracy Pawłowi Wilkowiczowi. Dodała jednak, że przed nią miła chwila i powrót na biegowe trasy, na których podczas tych igrzysk jeszcze nie była.  

Zobacz wideo

"Wysłali do mnie zaproszenie"

- Jestem przeszczęśliwa, bo w sobotę wyruszamy - mówi mistrzyni olimpijska o czekającej ją podróży w stronę Tesero, gdzie rywalizują biegaczki i biegacze. To w dolinie Val Di Fiemme przeżywała niegdyś piękne chwile kariery.  

- Komitet organizacyjny wysłał mi zaproszenie na uroczystą kolację. Żeby nie było, że "jadę na pusto": w niedzielę z największą przyjemnością skomentuję razem z Igorem Błachutem bieg pań na 50 km - uśmiecha się Kowalczyk. 

Była zawodniczka została zapytana, czy nie ma ochoty wyruszyć na nartach na wydłużoną dla kobiet do 50 km trasę olimpijskiego biegu. 

- To już nie byłoby to, czego wy ode mnie i ja sama od siebie oczekuję. Chyba nie chodzi o to, żeby mistrzostwo Polski zdobyć, a żeby walczyć o mistrzostwo olimpijskie. Jakbym na to była gotowa, to bym w kadrze była - uśmiechała się Kowalczyk. - Jeśli miałabym czegoś próbować, to pewnie narciarstwa wysokogórskiego. To oczywiście trudne i trzeba się tego długo uczyć. Ale ta konkurencja – bieganie po schodach, wchodzenie, narty na plecach... Wydaje mi się, że to byłoby dla mnie świetne. Tylko mogłabym sobie zęby wybić, jakbym te foki próbowała na podskoku ściągnąć - żartowała Kowalczyk. - Jestem już stara, mam 43 lata.  

Kowalczyk wróci do sportu w innej roli? 

Justyna Kowalczyk została też zapytana, czy jest szansa, że wróci - najlepiej z trenerem Aleksandrem Wierietielnym - do polskiego sportu

- Byłaś trenerką w biathlonie i biegach. Brakuje nam waszej wiedzy w polskim olimpizmie. Jest szansa, że wrócicie? - zapytał Paweł Wilkowicz. 

Zobacz wideo

- Wam brakuje, ale polskiemu olimpizmowi nie, dają sobie świetnie radę. Teraz przez moment jestem ekspertką, ale głównie mamą i chcę teraz nią być - odpowiedziała Kowalczyk. - Polski olimpizm do mnie nie puka, więc nie mam dylematów - zakończyła. Kowalczyk w karierze zdobyła dwa złote, srebrny i dwa brązowe medale igrzysk.  

Studio Cortina to wspólny program Sport.pl, Radia Zet, Radia Tok FM i Wyborcza.pl, w którym eksperci i wysłannicy na igrzyska opowiadają o najważniejszych momentach i kulisach olimpijskiej rywalizacji. Zapraszamy od poniedziałku do piątku o 9.30, a w weekendy o 12.00. Cały odcinek z Justyną Kowalczyk do obejrzenia tu:

Zobacz wideo
Więcej o: