Adam Małysz ogłasza ws. Maciusiaka. "Na pewno"

- Chyba nikt by nie uwierzył - tak po trzecim medalu dla Polski wywalczonym na skoczni w Predazzo mówił Adam Małysz. Prezes PZN-u przyznał otwarcie, że przed igrzyskami w Mediolanie oczekiwania wobec skoczków były niewielkie. Zdradził też, co przed tą imprezą spotykało trenera Macieja Maciusiaka. - Na szczęście nie czytał żadnych wiadomości, ale rodzinie się dostawało - zdradził.
Adam Małysz
screen: Eurosport

Srebro i brąz Kacpra Tomasiaka, a teraz także srebro w konkursie duetów - oto dorobek polskich skoczków na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie. W poniedziałek powiększyli go Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek, którzy w dość szczęśliwych okolicznościach skończyli zawody na drugim miejscu. Pomogła w tym decyzja o odwołaniu trzeciej, ostatniej serii z powodu panującej śnieżycy. 

Zobacz wideo Dawid Kubacki patrzył i nie dowierzał! "To nie byłoby fair play"

Tylko on wierzył w medal dla polskich skoczków. Małysz mówi wprost. "Straszny podziw"

Polacy o tym, że zdobyli medal, dowiedzieli się, gdy na górze skoczni pozostawało jeszcze trzech zawodników. Wtedy też wybuchła ogromna euforia. Powody do świętowania miał także oczywiście prezes Polskiego Związku Narciarskiego - Adam Małysz. - Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi. Nowa historia się pisze i fajnie, że znów skoki górą - skomentował tuż po konkursie w wywiadzie dla Eurosportu.

Przyznał jednak, że przed igrzyskami nie wierzył, że uda nam się przywieść aż tyle medali. - Chyba nikt by nie uwierzył. Ja myślę, że w ogóle 90 proc. to tak do końca nie wierzyło, że my tu jakikolwiek medal jesteśmy w stanie zdobyć. Straszny podziw dla Maćka [Maciusiaka - red.], który do końca wierzył i jeszcze przed samymi igrzyskami mówił: "Jedziemy zdobywać medal". Ale chyba sam nie był świadomy tego, że to będą trzy medale - dodał.

Małysz wprost o Maciusiaku. "Niektóre momenty były bardzo ciężkie"

Małysz odniósł się też do decyzji, jaką podjął pod koniec marca zeszłego roku. Wtedy to powierzył funkcję trenera Maciejowi Maciusiakowi. I choć pod jego wodzą długo naszym skoczkom się nie wiodło, Małysz jest zadowolony z wyboru. - Jest na pewno wielka satysfakcja. Z drugiej strony niektóre momenty były bardzo ciężkie. Trzeba było przyjmować wszystko na klatę. Ja nawet nie mówię o sobie, bo trochę się uodporniłem na pewne rzeczy, ale dla nowego trenera, który ma przed sobą takie wyzwanie - parę miesięcy na to, żeby wytrenować chłopaków, żeby zdobywali medale - to nie jest proste. Na szczęście nie czytał żadnych wiadomości ani gazet, ale rodzinie się dostawało przy okazji - ujawnił.

Na koniec prezes PZN-u dostał pytanie o nowy kontrakt dla polskiego szkoleniowca. - Ja nie będę teraz deklarował. Zarząd zadecyduje po sezonie, bo takie są reguły, ale na pewno siądą nad tym i pomyślą - uciął temat.

Więcej o: