Poszczególne serie treningowe pokazywały, że Kamil Stoch na dużej skoczni jest zdecydowanie mocniejszy niż na normalnym obiekcie. Trzykrotny mistrz olimpijski bez problemów wchodził do czołowej dziesiątki, a to dawało także nadzieję na TOP 10 w samym konkursie. Ostatecznie wszystko zakończyło się 21. miejscem. Sam zawodnik przyznawał w rozmowie z mediami, że to jest dla niego rozczarowanie.
Stoch we Włoszech uczestniczył w swoich szóstych igrzyskach olimpijskich. Pokazał to zresztą na palcach do kamery po swoim ostatnim skoku, by w podkreślić to w sposób symboliczny. Jednak start w Predazzo zaczął wzbudzać w nim mieszane uczucia, tak jak gest wykonany na skoczni.
- Teraz tak sobie myślę: "Po co właściwie to pokazywałem?". Z jednej strony nikt nie dał mi tych szóstych igrzysk za darmo, musiałem je sobie wywalczyć, ale z drugiej boli mnie sposób, w jaki się tutaj zaprezentowałem, bo liczyłem na dużo, dużo więcej - mówił po konkursie w mix zonie, cytowany przez "Przegląd Sportowy Onet".
Igrzyska to impreza, w której Stoch czuł się jak ryba w wodzie. Wywalczył trzy złote medale w konkursach indywidualnych (dwukrotnie w 2014 i raz w 2018 roku). W dodatku dołożył jeszcze brąz w drużynie (2018). Wielu zawodników może mu zazdrościć takiego dorobku. Stoch wielokrotnie pokazywał, że potrafi przygotować kapitalną formę na najważniejsze imprezy mistrzowskie.
- Pewnie przyjdzie kiedyś taki moment, kiedy sobie usiądę i powspominam to wszystko, co się działo przez te dwadzieścia lat. I sukcesy, i gorsze momenty. Odseparuję te rzeczy ważniejsze od tych, o których należy zapomnieć, ale znacie mnie - na tę chwilę muszę to wszystko przeżyć, przetrawić - podkreślił ze wzruszeniem, o czym wspominaliśmy także na łamach naszego portalu.
Już wiemy, że Stoch pokazał gest symbolizujący sześć olimpijskich startów po swoim ostatnim skoku na imprezie tej rangi. W poniedziałkowym konkursie duetów poza Kacprem Tomasiakiem wystartuje bowiem Paweł Wąsek.
Stoch może czuć wzruszenie, patrząc na skoki Kacpra Tomasiaka. To jego naturalny następca. Genialny 19-latek zdobył srebro olimpijskie na normalnej skoczni i brąz na dużej.
Czytaj także: Niemcy biją na alarm po tym, co zrobił Tomasiak
Biało-Czerwoni w rywalizacji duetów mogą powalczyć o podium. Nie jest to nierealne, tym bardziej że kilka potęg ma większe lub mniejsze problemy. Początek tej rywalizacji o godz. 19:00.