Wielkie wydarzenia sportowe łączą kibiców z całego świata. W tym czasie zawsze bardzo dużo się dzieje. Niestety nie zawsze jest to coś pozytywnego. Podczas tegorocznych Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan–Cortina 2026 interweniować musieli karabinierzy.
Hokej jest na igrzyskach olimpijskich od 1920 roku. Od tamtej pory drużyny rywalizują także w tej dyscyplinie sportu, która w wielu miejscach na świecie ma swoich zagorzałych zwolenników. W minioną środę na Santagiulia Arenie w Mediolanie rozegrany został mecz Słowacja - Finlandia. Ten pojedynek wygrali Słowacy 4:1.
Jednak nie to jest najważniejsze. W tym czasie, kiedy Słowacy walczyli na boisku, policja prowadziła dochodzenie względem jednego z ich kibiców. Jak się okazuje, wtedy zatrzymano 44-letniego mężczyznę, który był poszukiwany przez włoskie służby od... 2010 roku.
Mężczyzna był poszukiwany za serię kradzieży, za który miał wystawiony nakaz aresztowania. To właśnie miłość do hokeja i pragnienie uczestnictwa w ZIO sprawiły, że 44-latek w końcu został ujęty.
Zobacz też: Cały świat widział, co zrobił Chińczyk na IO. I się zaczęło
- Pomimo tego, że znajdował się na liście osób poszukiwanych przez włoską policję, Słowak wrócił do kraju, aby towarzyszyć swojej reprezentacji narodowej podczas igrzysk olimpijskich – podał Reuters, cytowany przez serwis expressen.se.
Według relacji mediów - policja ruszyła w pościg za mężczyzną tuż po tym, jak zameldował się w jednym z pensjonatów na obrzeżach Mediolanu. Po ujęciu mężczyzna trafił więzienia San Vittore, aby odbyć karę 11 miesięcy i 7 dni pozbawienia wolności za kradzieże sprzed 16 lat.
44-latek meczu oczywiście nie obejrzał.