Cała wieś trzymała kciuki za Polki na igrzyskach. Udało się! Historyczny sukces

Reprezentantki Polski w saneczkarstwie rywalizowały w środę o medale olimpijskie. W zawodach kobiecych dwójek udział wzięły Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska, a ich zmagania wnikliwie śledzono w rodzinnej wsi tej pierwszej zawodniczki - Nowinach Wielkich. Kibice przybyli do tamtejszej szkoły, gdzie wspólnie oglądali dwa ślizgi Polek. Saneczkarki dały im powody do dumy.
OLYMPICS-2026-LUGE/
Fot. REUTERS/Athit Perawongmetha

Środa 11 lutego stała się kluczową datą w kalendarzach mieszkańców lubuskiej wsi Nowiny Wielkie, która od lat wychowuje olimpijczyków w saneczkarstwie. Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska to kolejne reprezentantki Polski trenujące w lokalnym UKS, które dostąpiły zaszczytu wyjazdu na imprezę czterolecia i walczyły w zawodach dwójek z ośmioma innymi ekipami.

Zobacz wideo Natalia Czerwonka piętnastą łyżwiarką igrzysk olimpijskich na 1000 metrów

Euforia w Nowinach Wielkich. Polki dały mieszkańcom wsi powody do dumy

Mieszkańcy Nowin Wielkich zebrali się w lokalnej szkole, żeby wspólnie kibicować swoim zawodniczkom podczas zmagań w Cortinie d'Ampezzo. Wśród kibiców znalazł się m.in. dziadek Nikoli, Zdzisław Domowicz, który życzył wnuczce, aby znalazła się na podium, co przekazała "Gazeta Lubuska".

- Cały dzień miejsca dla siebie znaleźć nie mogłem - mówił. - Ja na dziś wolne w pracy wzięłam - wtórowała ciotka saneczkarki, Monika Musztyfaga w rozmowie z "Gazetą Lubuską".

W jednej ze szkolnych sal pojawił się rzutnik, na którym pokazywano transmisję z zawodów, a chwilę przed jej startem wystąpiły młode cheerleaderki. W szkole znalazło się miejsce nawet na maszynę z popcornem. Z wymalowanymi biało-czerwonymi barwami na twarzach fani zasiedli do oglądania saneczkarek jak do telenoweli.

W pierwszym ślizgu Polkom nie poszło najlepiej. Kiepski start zdeterminował cały przejazd i zajmowały ósmą lokatę ze stratą 1,145 sekundy do pierwszej pozycji. To jednak nie załamało fanów z Nowin Wielkich. - Jestem zadowolona z tego wyniku. W naszym kraju nie ma przecież toru saneczkarskiego - mówiła sołtys wsi Katarzyna Pęczak na łamach "Gazety Lubuskiej".

Drugi ślizg był już dużo lepszy, a nawet można powiedzieć, że rewelacyjny w wykonaniu Domowicz i Piwkowskiej. W czasie 53,989 sekundy pokonały trasę, co pozwoliło na wyprzedzenie w klasyfikacji końcowej Chinek oraz Ukrainek. Nasze zawodniczki nie kryły łez radości, gdyż osiągnęły fenomenalny jak na polskie realia wynik. W Nowinach Wielkich również zapadła euforia - skandowano głośno "Dziękujemy!".

- Szóste miejsce to najlepszy wynik w historii startów zawodników naszego klubu na igrzyskach - mówił Roman Miciak, trener UKS Nowiny Wielkie w rozmowie z "Gazetą Lubuską".

Złoty medal przypadł włoskiej ekipie w składzie Andrea Voetter i Marion Oberhofer. Srebro wywalczyły Dajana Eitberger i Magdalena Matschina z Niemiec, a podium uzupełniły Austriaczki - Selina Egle oraz Lara Kipp.

Zobacz też: Miejsca Polaków na igrzyskach mówią wszystko. Niestety

Więcej o: