Oto co Rosjanie "zrobili" z kaskiem Ukraińca

Spór wokół "kasku pamięci" Władysława Heraskewycza nabrał międzynarodowego wymiaru. Po decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o zakazie używania przez Ukraińca kasku z wizerunkami sportowców poległych w wyniku rosyjskiej agresji, do sprawy odniosły się prorządowe rosyjskie media.
Władysław Heraskewycz założył kask z wizerunkami sportowców poległych na wojnie w Ukrainie
Fot. REUTERS/Cristiano Corvino

"MKOl zabrania mi używania kasku podczas oficjalnych treningów i zawodów. To decyzja, która rozdziera serce. Poczucie, że MKOl zdradza sportowców, którzy byli częścią Ruchu Olimpijskiego, nie dając mi możliwości uhonorowania ich na arenie sportowej, na której ci sportowcy nigdy więcej nie będą mogli wystąpić" - napisał Władysław Heraskewycz na portalu X po kontrowersyjnej decyzji MKOl.

Zobacz wideo Natalia Czerwonka piętnastą łyżwiarką igrzysk olimpijskich na 1000 metrów

Tak Rosjanie komentują zachowanie Heraskewycza

Cała sprawa wywołała poruszenie. Oświadczenie wydał nawet Wołodymyr Zełenski, który nie ukrywał swojej złości na decyzję MKOl. Poza podkreśleniem nazwisk sportowców, których wizerunki można było dostrzec na kasku Heraskewycza, przypomniał po prostu o tym, co na co dzień robi Rosja.

"Ta prawda nie może być niewygodna, niestosowna ani nazywana 'akcją polityczną na zawodach sportowych'. To przypomnienie dla całego świata, czym jest współczesna Rosja [..] Właśnie to przypomina globalną rolę sportu oraz historyczną misję ruchu olimpijskiego - wszystko to dotyczy pokoju i życia. Ukraina pozostaje temu wierna. Rosja dowodzi czemuś przeciwnemu" - podkreślił na swoim oficjalnym kanale na Telegramie.

Na wszystko zdążyli już zareagować Rosjanie. Kontrolowany przez Kreml "Sport" napisał, że Heraskewycz "Założył kask z wizerunkami zmarłych olimpijczyków" i złamał regulamin MKOl. W publikacjach nie wskazano jednak, że osoby przedstawione na kasku zginęły w wyniku działań armii rosyjskiej.

Jeszcze dalej posunął się "Sport-Express", określając zachowanie ukraińskiego zawodnika jako demonstrację i "akcję polityczną". W artykule zasugerowano nawet, że "prowokacja z kaskiem pamięci" mogła zostać skonsultowana z władzami Ukrainy. Nawiązano tutaj do przytaczanego powyżej komentarza Zełenskiego.

Reakcja MKOl zadziwiła nawet zagranicznych dziennikarzy

Również portal Lenta.ru nazwał wyposażenie skeletonisty "prowokacyjnym", relacjonując jego występ treningowy przed igrzyskami.

Sprawa wywołała szeroką dyskusję w światowych mediach. Część zagranicznych redakcji zarzuciła MKOl zbyt łagodne podejście wobec Rosji i brak wrażliwości wobec symbolicznego gestu ukraińskiego sportowca.

Czytaj także: Skandaliczny atak na Polkę. PZN natychmiast reaguje

Heraskewycz zapowiedział wcześniej, że zamierza walczyć o możliwość startu w swoim wyjątkowym kasku, podkreślając, że jego celem jest upamiętnienie sportowców, którzy stracili życie w czasie wojny.

Więcej o: