Przed nami szósty dzień zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech, a Polska wciąż ma na koncie tylko jeden medal. W poniedziałek wywalczył go Kacper Tomasiak. Sensacyjnie sięgnął po srebro na normalnej skoczni. Teoretycznie szansę na krążek miał też we wtorek, kiedy startował w konkursie mikstów, ale razem z drużyną nie podołał wyzwaniu. Ostatecznie Biało-Czerwoni zajęli w tych zmaganiach 11., czyli przedostatnie miejsce. W środę na polskich kibiców czekają kolejne emocje na igrzyskach, ale tym razem w innych dyscyplinach.
Największe nadzieje nasi rodacy pokładają w panczenistach. Już dziś rozegrany zostanie finał na 1000 metrów mężczyzn. Wystąpi w nim aż trzech Polaków. W gronie faworytów wymienia się szczególnie jednego z nich. Mowa o Damianie Żurku. To brązowy medalista mistrzostw świata na dystansach, a także w wieloboju sprinterskim. Przygotował solidną formę na igrzyska i pierwszy krążek na tej imprezie jest naprawdę w jego zasięgu.
Do rywalizacji we Włoszech staną też Kacper Jarząbek i Miłosz Krzempek w kombinacji norweskiej. Najpierw zmierzą się na skoczni, a później w biegu na 10 km. Czy i oni dostarczą Polakom radości i sprawią sensację?
Nie tylko w łyżwiarstwie szybkim i kombinacji norweskiej wystartują dziś Biało-Czerwoni. Będzie można zobaczyć ich również w biathlonie, gdzie w biegu indywidualnym na 15 km wystąpią Joanna Jakieła, Anna Mąka, Natalia Sidorowicz, a także Kamila Żuk. Nasi rodacy wezmą też udział w zmaganiach saneczkarzy.
Zobacz też: Skandaliczny atak na Polkę. PZN natychmiast reaguje.
Kombinacja norweska:
Biathlon:
Saneczkarstwo:
Łyżwiarstwo szybkie:
Curling (mężczyźni):
Hokej (mężczyźni):
Narciarstwo dowolne (kobiety):
Snowboard: