W poniedziałkowy wieczór odbył się konkurs na normalnej skoczni w Predazzo podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie. "Wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi wierzę w naszych skoczków i w dobre wieści z Predazzo. Też tak macie?" - pisał premier Donald Tusk na portalu X przed rozpoczęciem konkursu, spodziewając się dobrych wyników reprezentantów Polski. Te były jednak bardzo zróżnicowane - - Kamil Stoch i Paweł Wąsek odpadli z rywalizacji już po pierwszej serii, podczas gdy Kacper Tomasiak zajmował wtedy czwarte miejsce, ex-aequo z Gregorem Deschwandenem.
W drugiej serii Tomasiak wylądował na 107. metrze i ostatecznie zdobył srebrny medal, przegrywając konkurs tylko z Philippem Raimundem. "A nie mówiłem! Brawo Kacper" - napisał krótko Tusk po drugiej serii.
"Chłopak petarda", "duma narodowa", "premierze, miał Pan czuja", "ale ma Pan nosa, Panie premierze", "jasnowidz", "brawa dla Kacpra" - pisali internauci na portalu X pod wpisem Tuska.
Na kilkanaście dni przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich trener Maciej Maciusiak zapowiadał, że jego podopieczni mogą walczyć o medale.
Zobacz też: Największej gwieździe igrzysk poleciały łzy! Rekord za rekordem w finale
- Wiem, że to dziwnie zabrzmi, patrząc na to, jak chłopaki się prezentują, ale pojedziemy tam z wielką nadzieją i chęcią walki o medale. Nie zmieniamy tego nastawienia. Pojedziemy do Predazzo dobrze przygotowani - komentował Maciusiak w wywiadzie, którego udzielił na antenie Eurosportu.
- Skończyliśmy przygotowania w dobrych humorach i z dobrym nastawieniem. Zawodnicy chyba też czuli, że to wychodziło. To, co chcieliśmy zrobić, to zrobiliśmy. Pozostaje dać z siebie wszystko i walczyć - dodawał Maciusiak w rozmowie z Jakubem Balcerskim ze Sport.pl przed poniedziałkowym konkursem.
O ile po pierwszej serii i wynikach Stocha oraz Wąska można było stwierdzić, że wypowiedź Maciusiaka źle się zestarzała, to po wyniku Tomasiaka trzeba przyznać mu rację.