Tylko u nas

Tomasiak przeżył chwilę grozy. "Niektórzy po tym już nie wracają"

Agnieszka Niedziałek
Kacper Tomasiak
screen: Eurosport

Runięcie z dużej wysokości na zeskok, rozcięty podbródek, mocne stłuczenie i obrzęk w kolanie - to nie brzmi jak przepis na sukces w skokach narciarskich. Ale w przypadku Kacpra Tomasiaka zadziałało. Upadek sprzed ponad pół roku nie jest oczywiście jedyną składową osiągnięć 19-letniego wicemistrza olimpijskiego. Jego dawni trenerzy opowiadają Sport.pl też na przykład o "lekkim fanatyzmie" i plastelinie. I o interwencji u rodziców.

Poukładany i inteligentny - te dwa określenia pojawiają się w każdym opisie Kacpra Tomasiaka, gdy pyta się o niego w środowisku skoków narciarskich. Zaraz potem są: chłodna głowa i nieokazywanie emocji. Ci, którzy dobrze znają 19-latka, widzieli go jednak w sytuacjach, kiedy znikał kamienny wyraz twarzy. A takimi osobami są m.in. czterej trenerzy, którzy pracowali z nim na różnym etapie życia. I to właśnie im oddałam głos.

Wystarczył rzut oka na Tomasiaka. "Co ja narobiłem?". Skoki ze stolika i kanapy

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...