Legenda narciarstwa - Lindsey Vonn miała straszny wypadek podczas swojego zjazdu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 rozgrywanych w Mediolanie oraz Cortina d'Ampezzo. Amerykanka po wypadku została przyjęta w klinice w Cortinie, ale po trzech godzinach leczenia przewieziono ją do Treviso, gdzie miała operację złamanej nogi. "Niedługo po starcie Vonn zahaczyła ręką o jedną z bramek. Straciła równowagę i upadła. Kibice zamarli, a w Cortinie słychać było jedynie krzyki 41-latki, po kilku minutach zagłuszone silnikami helikoptera" - pisał o wypadku Mateusz Gaweł ze Sport.pl.
Teraz głos po jej wypadku zabrał jej ojciec.
- Ten wypadek łamie mi serce. Lindsey dała z siebie wszystko na tych igrzyskach. Niestety to nie był jej dzień. To całkowicie rozdziera moje serce. Kiedy tylko ją zobaczę, powiem jej, że jest fantastyczną mistrzynią. Nie mógłbym być z niej bardziej dumny - powiedział krótko Alan Kildow w rozmowie z niemieckim "Sportschau".
- To było przerażające. Kiedy widzieliśmy, że została zabrana na noszach, to nigdy nie jest to dobry znak. Lindsey stanęła na starcie, była odważna, dała z siebie wszystko i poszła na całość. Bardzo ciężko ogląda się te obrazki, ale dla nas najważniejsze jest to, że z tego wyjdzie - powiedziała siostra Lindsey - Karen Kildow.
Zaledwie tydzień temu Vonn doznała zerwania więzadła krzyżowego po upadku w Crans-Montanie, ale i tak zdecydowała się wystartować na ZIO 2026.
Zobacz także: To może być nasza najpiękniejsza sensacja! Komentator aż przestał mówić
Vonn to trzykrotna medalistka olimpijska, dwukrotna mistrzyni (supergigant i zjazd) i trzykrotna wicemistrzyni świata. Aż cztery razy wygrywała Puchar Świata w narciarstwie alpejskim.
"Wszyscy wokół do niej mówili: legenda, superbohaterka. Faktycznie, nią była, a co najważniejsze, coraz bardziej nią się czuła.Jeśli ktoś będzie się śmiał, wyszydzał próbę Amerykanki, bo zakończyła się niepowodzeniem, będę pierwszy, żeby jej bronić. Dlatego, że postąpiła zgodnie ze swoją naturą ryzykantki" - pisał w komentarzu Radosław Leniarski, dziennikarz Sport.pl.