Wyjątkowe spotkanie. Oto co robił Nawrocki z samego rana

Karol Nawrocki pojawił się na ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich 2026. Na tym się jednak nie skończyło. Pojechał również do wioski olimpijskiej. Co tam robił? Jak się zachowywał? O wszystkim w rozmowie z PAP opowiedział Konrad Niedźwiedzki.
Karol Nawrocki z synem przyłapani przez kamery. Tak zareagowali na występ Polaków
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

- To jest skandal! Może pan to napisać… To jest prawdziwy skandal - mówił Sport.pl Radosław Piesiewicz. Co tak zirytowało prezesa PKOl? Ano fakt, że podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich, w momencie pojawienia się na scenie polskich olimpijczyków z flagami, komentator TVP wspomniał tylko o obecności na widowni ministra sportu i turystyki. Nie powiedział natomiast o delegacji PKOl, a przede wszystkim o Karolu Nawrockim. Ten uczestniczył w evencie. Przyjechał do Włoch, by wesprzeć olimpijczyków. Okazuje się, zrobił to również osobiście, twarzą w twarz.

Zobacz wideo Natalia Czerwonka nie stresuje się rolą chorążej. "To zostanie na zawsze w dziewczynce, która wytatuowała sobie kółka olimpijskie na plecach"

Karol Nawrocki pojechał do wioski olimpijskiej. Oto co tam zrobił

Doszło do tego dzień po oficjalnej ceremonii. Rano prezydent RP pojawił się w wiosce olimpijskiej. Jak przebiegła ta wizyta? Nieco więcej opowiedział o niej Konrad Niedźwiedzki, szef Polskiej Misji Olimpijskiej, w rozmowie z PAP. - To było bardzo miłe spotkanie, na luzie - ujawnił, mówiąc też o tym, jakie odczucia panują wśród sportowców po tej wizycie. Dla niektórych było to kolejne spotkanie z prezydentem w ostatnich tygodniach. Widzieli się też podczas ślubowania.

- Wszyscy są bardzo zadowoleni, że prezydent nas odwiedził, że zobaczył wioskę olimpijską i spotkał się z zawodnikami, zamienił z nimi kilka słów, opowiadał anegdoty. (...) Klimat był bardzo dobry. Wszyscy robili sobie selfie z prezydentem. Byli też podekscytowani tym, że grupa, która nie mogła złożyć ślubowania w Warszawie, ślubowała przy udziale prezydenta - mówił Niedźwiedzki.

Zobacz też: Był wyszydzanym skoczkiem. Teraz Polak przeżywa piękne chwile

Cała Polska trzyma kciuki

Czy Polacy zdobędą medale na zimowych igrzyskach olimpijskich 2026? Nawrocki w nich wierzy. Mówił o tym już podczas ślubowania. - W hymnie polskim śpiewamy "z ziemi włoskiej do Polski" i wierzę, że tak samo przyjadą medale - podkreślał. Szans będzie całkiem sporo. Największe nadzieje Biało-Czerwoni wiążą z panczenistami. Kto wie, może zaskoczą również skoczkowie narciarscy, w tym trzykrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch. Zaskoczyła już Anna Twardosz, która choć medalu nie zdobyła, to zajęła miejsce w TOP 10. Takiego wyniku żadna polska skoczkini na tej imprezie jeszcze nie osiągnęła. Ba, nigdy wcześniej żadna Polka nie była nawet w drugiej serii konkursu olimpijskiego.

Więcej o: