Dramat trzykrotnej mistrzyni olimpijskiej. Jej słowa rozdzierają serce

Pech Martiny Sablikovej. Czeszka wierzyła, że uda jej się wywalczyć kolejny medal na dystansie 3000 m na zimowych igrzyskach olimpijskich. Tak się jednak nie stanie. W sobotę 38-latka przekazała smutną wiadomość kibicom. Wycofała się z rywalizacji. "Ogromna bezradność, rozczarowanie i złamane serce" - pisała.
Martina Sablikova
Screenshot Instagram Martiny Sablikovej

16 mistrzostw świata na dystansach, pięć w wielobojach, a co najważniejsze aż trzy złota olimpijskie w łyżwiarstwie szybkim (dwa na 5000 m i jedno na 3000 m). To dorobek Martiny Sablikovej, jednej z najbardziej utytułowanych panczenistek w historii. Mimo 38 lat na karku, eksperci nie odbierali jej szans na medal na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. Czeszka miała ustawić się na starcie już w sobotę, kiedy to odbędzie się rywalizacja na dystansie 3000 m. Wiadomo już, że sportsmenka nie weźmie udziału w biegu.

Zobacz wideo Robert Lewandowski czy Kamil Stoch? "Nie znam go"

Martina Sablikova straciła szansę na medal. "Bezradność, rozczarowanie, złamane serce"

Już od kilku dni było wiadomo, że Sablikova zmaga się z chorobą. Razem ze sztabem medycznym robiła wszystko, co w jej mocy, by wystartować już na pierwszym dystansie na ZIO. To się jednak nie uda. - Ledwo oddycham, mam gorączkę, więc niestety odradzono mi start - mówiła Czeszka w jednym z nagrań opublikowanych w social mediach. Zamieściła też osobny wpis na Instagramie.

"Brak słów, aby wyrazić, jak bolesne jest dla mnie ogłoszenie, że dziś nie wystartuję na 3km. Najtrudniejsza sportowa decyzja w moim życiu. Ogromna bezradność, rozczarowanie i złamane serce. Przepraszam wszystkich" - pisała.

 

Internauci reagują na dramat mistrzyni

"Jesteśmy z Tobą, nasza wojowniczko", "Martina, nie ma za co przepraszać! Trzymam kciuki, żebyś szybko wyzdrowiała", "Dokonałaś właściwego wyboru. Stawiasz siebie i swoje zdrowie na pierwszym miejscu!", "Martina, jesteś absolutną legendą i królową tego sportu. Powodzenia, wracaj do zdrowia i trzymam kciuki, żeby te igrzyska dały Ci samą radość" - tak na decyzję Sablikovej zareagowali poruszeni internauci.

Zobacz też: Komisja Europejska podjęła haniebną decyzję ws. Rosji. 

To nie koniec igrzysk dla Czeszki. Wszystko w rękach lekarzy. Jeśli uda im się postawić ją na nogi, to może wystartować jeszcze na dwóch dystansach. Mowa o 5000 m i 1500 m. Motywacja do startu jest ogromna, bo to najpewniej ostatnie igrzyska w karierze panczenistki. Chce więc pożegnać się z nimi w najlepszy możliwy sposób, czyli na torze, a nie w łóżku.

Więcej o: