W piątkowy wieczór odbyła się ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie. W igrzyskach biorą udział rosyjscy i białoruscy sportowcy o tzw. neutralnym statusie. W kraju, który zbrojnie napadł na Ukrainę, nie mogli sobie odmówić złośliwych komentarzy. Tym razem przypuścili atak na Witolda Bańkę, szefa Światowej Agencji Antydopingowej.
Już w piątek na Sport.pl pisaliśmy o sprawie Bańki, który znalazł się na cenzurowanym z powodu krytyki zaadresowanej w kierunku obecności na igrzyskach trenerki Eteri Tutberidze, opiekującej się reprezentacją Gruzji. Przypomnijmy, że Tutberidze była trenerką Kamiły Walijewej, która w 2024 roku została zdyskwalifikowana na cztery lata za naruszenie przepisów antydopingowych.
- Kto pozwolił mu wypowiadać się w ten sposób? Czy ktoś tego chce, czy nie - to jedna z najlepszych trenerek na świecie. Nie podoba im się jej obecność. Spójrz na nich. Muszą się ogarnąć i zrozumieć, co mogą mówić, a czego nie - grzmiała cytowana przez rosyjski Sportbox, rosyjska skandalistka Tatjana Tarasowa.
Czytaj też: Tak Rosjanie próbują śmiać się całemu światu w twarz. "Już przegrali"
Na tym jednak Rosjanie nie poprzestali. Komentator Dmitrij Guberniew powiedział w rozmowie z Match TV: - Najciekawsze jest to, że nikt nie pyta Bańki o zdanie. Jest biurokratą, więc może sobie wsadzić swoje zdanie w tyłek. Bo jeśli nie będzie żadnych skarg na Tutberidze, to może spokojnie zostać tam, gdzie uważa za stosowne.
Rosjanie we wspomnianym artykule weszli w rolę wielce poszkodowanych uczestników. Piszą o tym, że tamtejszy sport jest atakowany w okresie poprzedzającym duże turnieje. Propaganda ma się dobrze i każdego, kto ośmieli się wypowiedzieć w sposób niekorzystny dla Rosji nazywa "rusofobem".
Igrzyska potrwają do 22 lutego. Codziennie na Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej będą pojawiały się relacje ze zmagań. Prosto z Włoch nadają nasi korespondenci, a codziennie Paweł Wilkowicz i Piotr Chłystek zapraszają na specjalny program Studio Cortina.