Szeremeta podjęła decyzję ws. freak fightów! Trener ujawnia. "Dała słowo honoru"

- Myślę dokładnie tak samo, to znaczy chciałbym omijać freak-fighty jak tylko można i iść typowo w sport - powiedział trener Julii Szeremety Tomasz Dylak w rozmowie z Interią. Polska pięściarka po sięgnięciu po srebrny medal na igrzyskach olimpijskich stała się bardzo popularna w naszym kraju i otrzymała nawet ofertę ze środowiska freak-fightów.
JWreczenie odznaczen i wyrznien zolnierzom przez Ministra Obrony Narodowej
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Julia Szeremeta była jednym z największych objawień na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Kolejno rozprawiała się z rywalkami, w wielu przypadkach faworytkami do medalu. I ostatecznie dotarła do finału. Tam zmierzyła się z Lin Yu-Ting. Musiała jednak uznać wyższość Tajwanki i zdobyła srebrny medal. 

Zobacz wideo Karolina Owczarz porównała zarobki w Fame MMA i KSW

Trener Julii Szeremety opowiedział o freak-fightach. Padły mocne słowa

Po tak wielkim sukcesie pięściarka stała się niesamowicie popularna w naszym kraju. Zaskoczony tym był nawet jej trener Tomasz Dylak. - Zaskoczyła mnie aż tak duża popularność. Spodziewałem się popularności, ale jej skala zaskoczyła mnie samego - powiedział w rozmowie z Interią. Szeremeta dostała nawet ofertę ze środowiska freak fightów. Bez dłuższego zastanawiania odrzuciła tę propozycję, mimo że miała zarobić tyle, co na igrzyskach, licząc otrzymane pieniądze, mieszkanie i samochód. Na temat oferty z freak fightów głos zabrał również Dylak. 

- Ogromnie się cieszę, że współpracuję z taką osobą, która ma tak poukładane w głowie. Myślę dokładnie tak samo, to znaczy chciałbym omijać freak-fighty jak tylko można i iść typowo w sport. Chciałbym, aby Julka była przykładem dla młodzieży, że można iść w stronę czystosportową i olimpijską. Z tego żyć, zarabiać wielkie pieniądze i realizować wielkie marzenia, bez wchodzenia w ten brudny świat freak-fightów. Mam nadzieję, że młodzież to zobaczy i będzie omijać freak-fighty, które powoli będą się kończyć - powiedział.

Po czym dodał, że gdy Szeremeta dostała wspomnianą ofertę, postawił jej ultimatum. - Julka zna też moje zdanie, drastycznie jej powiedziałem, że w momencie, gdyby podpisała kontrakt z jakąś federacją freak-fightową, to nasza współpraca niestety by się zakończyła. To mamy ustalone i Julka dała słowo honoru, że nie chce wchodzić w ten świat, a być przykładem dobrych wartości - podsumował. 

Jaka przyszłość czeka teraz Szeremetę? Jej głównym celem są igrzyska olimpijskie w Los Angeles. - W tym roku wystąpię na mistrzostwach Polski seniorek. Są gale Suzuki Boxing Night, też zamierzam się tam pokazać. Tak wygląda mój plan do końca tego roku - powiedziała w rozmowie z WP SportoweFakty. 

Więcej o: