Polak wywołał alarm bombowy w Paryżu. To partner olimpijki

Od zakończenia igrzysk olimpijskich w Paryżu minęło już kilka dni, jednak wciąż nie milkną echa tego, co działo się w Paryżu. Także z punktu widzenia Polski. W sobotę gościem "Hejt Parku" była wicemistrzyni olimpijska w boksie Julia Szeremeta, a w trakcie programu połączono się też z inną pięściarką - Elżbietą Wójcik. Ta druga opowiedziała bardzo ciekawą anegdotę związaną z... alarmem bombowym w Paryżu!
Elżbieta Wójcik/kamper
https://www.youtube.com/watch?v=n9qBHc_Pp54/https://www.youtube.com/watch?v=lyHWxIZshHQ

Polski boks ma powody do zadowolenia. Julia Szeremeta wywalczyła pierwszy medal olimpijski dla Polski w tej dyscyplinie od 32 lat. W turnieju była także Elżbieta Wójcik, która odpadła jednak w ćwierćfinale zmagań w kategorii do 75 kilogramów.

Zobacz wideo Burza po medalu Julii Szeremety! "To rozgrywka polityczna"

Elżbieta Wójcik wyznała, co jej chłopak zrobił podczas igrzysk olimpijskich. "Alarm"

W sobotę w "Hejt Parku" gościła Julia Szeremeta, a pod koniec programu prowadzący połączyli się także z Elżbietą Wójcik. Ta opowiedziała bardzo ciekawą historię z wioski olimpijskiej, do czego zachęciła ją młodsza koleżanka oraz trener Tomasz Dylak. - Ela, opowiedz o kamperze - apelowali.

Wójcik zdecydowała się podzielić historią z widzami. - Do Paryża przyjechał mój chłopak, aby mnie wspierać i postawił koło wioski olimpijskiej kampera, bo mówiłam mu, że nie może wjechać. Kampera zabrała policja, bo myślała, że w środku jest bomba - wyjawiła z uśmiechem Elżbieta Wójcik. 

Jak dodał trener pięściarek Tomasz Dylak, pod wioskę zjechało się mnóstwo służb ze specjalnym sprzętem, które sprawdzały dokładnie, co znajdowało się w aucie. Zamknięta była także ulica. - Alarm bombowy w Paryżu - skwitowała Julia Szeremeta.

W programie polski obóz podzielił się też innymi ciekawymi anegdotami. Tomasz Dylak wyjawił, że kiedyś polska ekipa leciała samolotem z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, a Elżbieta Wójcik prosiła go o modlitwę o większą sumę pieniędzy. Z kolei Julia Szeremeta podczas igrzysk miała mieć zawsze porządek w swoim pokoju. Dylak wyznał też, że w wiosce olimpijskiej nasze pięściarki kompletnie nie zwracały uwagi na sportowców z innych krajów i ich nie rozpoznawały. - Były skupione na sobie - mówił trener.

Więcej o: