Największa klęska europejskiego kraju w historii igrzysk. Problemy Polski to przy tym nic

Igrzyska olimpijskie w Paryżu zdecydowanie nie będą dobrym wspomnieniem dla fińskich sportowców. Pierwszy raz w historii letnich IO zdarzyło się, że Finlandia ukończyła rywalizację bez medalu, a zaczęli na nich startować jeszcze przed I wojną światową. Wszyscy eksperci w kraju biją na alarm, żeby uniknąć takiej sytuacji za cztery lata w Los Angeles. Jeśli ma dojść do zmian, to muszą być one dość głębokie.
OLYMPICS-2024-ATHLETICS/
Fot. REUTERS/Phil Noble

Finlandia zadebiutowała na igrzyskach olimpijskich w Londynie w 1908 r. Od tego czasu zdobywali medale na każdych igrzyskach, zarówno letnich, jak i zimowych. Tegoroczne IO w Paryżu są zatem najgorszymi igrzyskami w historii kraju.

Zobacz wideo Tak Polacy powitali bohaterów igrzysk! Sceny na lotnisku

Katastrofa Finlandii na IO

Finowi wysłali do stolicy Francji 56 sportowców, startowali w 14 dyscyplinach. Mieli kilkunastu lekkoatletów, większe grupy golfistów, jeźdźców konnych i żeglarzy, a także reprezentantów w łucznictwie, strzelectwie, pływaniu, zapasach, skateboardingu, judo, kolarstwie szosowym, górskim, boksie i badmintonie.

Najlepsze wyniki Finów na IO były w boksie i lekkiej atletyce. Pihla Kaivo-Oja odpadła w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego w kategorii do 50 kilogramów i zajęła piąte miejsce. Dwie Finki znalazły się w finale rzutu młotem. Silja Kosonen zajęła piątą, a Krista Tervo szóstą pozycję.

Fiński publiczny nadawca telewizyjno-radiowy Yle podkreśla, że w ostatnich 20 latach kraj trzykrotnie uciekał spod olimpijskiego topora. Niewiele brakowało, a Finlandia skończyłaby bez medali w Atenach, Rio de Janeiro i Tokio. Z Brazylii w 2016 r. przywiozła tylko jeden brąz. Najlepsze igrzyska w XXI w. dla Finów były w Pekinie w 2008 r., kiedy zdobyli cztery medale. Od IO w Barcelonie w 1992 r. Finowie nie mogą przekroczyć progu pięciu medali. Od 1960 r. tylko raz mieli dwucyfrową liczbę krążków - w Los Angeles w 1984 r. zdobyli ich 12. Warto jednak dodać, że 100 lat temu w Paryżu Finlandia zdobyła aż 37 medali, z czego 14 złotych i ustąpiła miejsca w klasyfikacji generalnej tylko Stanom Zjednoczonym.

- Przez długi czas panowała taka tendencja, że nie powinno to nikogo dziwić – mówił Jari Laemsae z instytutu sportowego KIHU.

Finowie mieli najdłuższą serię igrzysk z medalami w historii, ale została zakończona po 116 latach.

Bałagan w fińskim sporcie

Zmiany w fińskim sporcie olimpijskim zapewne będą systemowe i strukturalne, ale trudno przewidzieć, by dotyczyły one samego fińskiego komitetu olimpijskiego. Obecny przewodniczący, Jan Vapaavuori, zamierza ubiegać się o reelekcję. Jego obecna kadencja kończy się za dwa lata. Ale przyznał się do porażki, błędów, obiecywał dogłębną analizę sytuacji i wyciągnięcie konkretnych wniosków. Nieoficjalnie jego konkurentem ma być Tapio Korjus, mistrz olimpijski w rzucie oszczepem z 1988 r. Jego zdaniem trzeba przeprowadzić reformy na konkretnych stanowiskach, wymienić ludzi i zmienić zakres obowiązków m.in. dyrektorów sportowych.

Pracownicy krajowych związków zajmujących się rożnymi dyscyplinami zaznaczają, że działacze fińskiego komitetu olimpijskiego mają niewielkie pojęcie o sporcie profesjonalnym i nie zauważają tego, że w wielu dyscyplinach świat zdecydowanie uciekł Finom. Obecny kształt komitetu ma być szkodliwy dla rozwoju sportu w Finlandii. Jesienią działacze związków mają podjąć konkretne rozmowy.

- Brak medali musi wywołać stan alarmowy, który, jeśli zostanie odpowiednio wykorzystany, może być także wielką szansą. Powinniśmy zacząć natychmiast, wdrażając na przykład zalecenia zawarte w raporcie ewaluacyjnym sprzed kilku lat. Te w ogóle nie zostały wdrożone do dzisiaj - stwierdził Valentin Kononen, mistrz świata w chodzie na 50 km z 1995 r.

Yle zauważa, że na IO w Paryżu nie było żadnej drużyny, a zabrakło około 15 sportowców indywidualnych, którzy mogliby zwiększyć szanse nawet na sześć medali. - To dobry moment, aby się zatrzymać, naprawdę spojrzeć w przyszłość i wprowadzić niezbędne zmiany, jeśli chcemy od razu wrócić do klasyfikacji medalowej na Letnich Igrzyskach Olimpijskich, mówił Matti Heikkinen dyrektor ds. sportu zawodowego w fińskim komitecie olimpijskim.

Stacja zaznacza, że kluczowa może być zmiana sposobu finansowania ze środków publicznych. Obecny system nie sprawi, że nagle będzie lepiej. Kononen uważa z kolei, że pieniędzy jest wystarczająco dużo, ale muszą być rozsądniej wydawane. Są to jednak kwoty nawet trzy razy mniejsze od tych, które wydaje się na sport w Norwegii, Szwecji czy Danii.

Yle uprzedza, że mogą być krótkoterminowe cięcia w wydatkach państwa na sport zawodowy i fiński komitet ze względu na gorszą sytuację finansową Finlandii. Dziś władze pokrywają 65 proc. budżetu komitetu.

Więcej o: