Matka mistrza olimpijskiego ujawnia gigantyczny skandal. "Odmówili wezwania lekarza"

W Paryżu Noah Lyle przekroczył linię mety jako trzeci na dystansie 200 m, po czym padł na ziemię i przeżył dramatyczne chwile. Miało to związek z Covidem, na którego zachorował kilka dni wcześniej. O szczegółach poinformowała jego matka. Kobieta ujawniła, że mimo ogromnych problemów ze zdrowiem, sprinterowi nie została od razu udzielona pomoc. Jej relacja mrozi krew w żyłach.
OLYMPICS-2024-ATHLETICS/
Fot. REUTERS/Sarah Meyssonnier

Noah Lyles był jednym z bohaterów igrzysk olimpijskich w Paryżu. Najpierw pobiegł na 100 m i zdobył złoty medal. Nie jest to jednak jego koronny dystans. Najlepiej czuje się w rywalizacji na 200 m - do niego należy rekord Stanów Zjednoczonych (19,31 s) - ale w niej było mu dane sięgnąć "jedynie" po brąz. Okazało się, że tego dnia walczył nie tylko z przeciwnikami, ale i ze zdrowiem. Kilka dni wcześniej otrzymał pozytywny wynik testu na Covid-19.

Zobacz wideo Natalia Kaczmarek po zdobyciu brązu na igrzyskach. O obawach i przygotowaniach

- Obudziłem się z dreszczami, bólem, bolącym gardłem. To były typowe objawy. (...) Wciąż chciałem biec. Usłyszałem, że to możliwe, więc trzymając się z dala od reszty, zrobiliśmy rundę po stadionie. Zdecydowanie miewałem lepsze dni, ale jestem na nogach. Po biegu byłem oszołomiony, bolało mnie w klatce. To na pewno wpłynęło na mój wynik - podkreślał.

Matka Noaha Lylesa grzmi. Tak potraktowano jej syna. "Modlę się"

Stan Amerykanina po biegu na 200 m był poważny. Stracił przytomność, miał problemy z oddychaniem i potrzebował pomocy lekarzy. Tej początkowo nie chciano mu udzielić. O szczegółach poinformowała matka olimpijczyka, Keisha Caine Bishop. Opublikowała na Instagramie poruszający wpis, w którym opisała, co działo się tuż po zakończeniu biegu. Uderzyła w ochronę stadionu.

"To był jeden z najstraszniejszych momentów w moim życiu! Patrzyłam, jak mój syn trzymał się za klatkę piersiową i z trudnością łapał kolejny oddech, podczas gdy ochrona stadionu odmówiła wezwania lekarza, mimo że ich o to błagałam. Oni także nie poczuli się w obowiązku i nic nie zrobili, by mu pomóc. Całkowicie mnie zignorowali! Żaden rodzic nie powinien doświadczać takiego uczucia, uczucia bezradności!" - żaliła się kobieta.

A na tym nie zakończyła. "A teraz chciałabym skierować kilka słów do ochrony. Modlę się o to, by w sytuacji, gdy Wasz ukochany kiedykolwiek będzie potrzebował pomocy, został lepiej potraktowany, niż Wy potraktowaliście nas" - dodawała. 

 

Dramatyczne chwile mistrza olimpijskiego

Na koniec matka Lylesa podziękowała m.in. ekipie telewizyjnej NBC, która okazała jej wsparcie. "Dziękuję, że postrzegacie mnie i mojego syna jako istoty ludzkie, a nie wyłącznie jako kolejną historię" - czytamy. Ostatecznie sprinter opuścił stadion na wózku. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak przekazała jego krewna, Amerykanin czuje się już lepiej. 

Lyles to trzykrotny medalista olimpijski. Oprócz krążków z Paryża może też pochwalić się brązowym medalem z Tokio na 200 m. W dorobku posiada sześć mistrzostw świata na różnych dystansach, a także w sztafetach

Więcej o: