Komentatorzy Eurosportu poszli na całość po srebrze Pikulik. Oj, to zaboli działaczy

- Działaczy na lotnisko nie zapraszamy. Jedźcie do domu, tam was nikt nie potrzebuje - tymi słowami po srebrnym medalu Darii Pikulik w kierunku przedstawicieli PZKol zwrócił się Krzysztof Maksel. Były olimpijczyk i kolarz torowy wraz z komentatorem Tomaszem Jarońskim na antenie Eurosportu bezlitośnie przejechali się krajowym związku. Wszystko przez fatalną organizację, na którą narzekała nawet sama medalistka.
Daria Pikulik
screen: Eurosport

Daria Pikulik sprawiła niesamowitą sensację ostatniego dnia igrzysk. W konkurencji omnium po kapitalnej walce zdobyła srebro, dorzucając dziesiąty medal do polskiej kolekcji. To dopiero drugi srebrny medal dla Polski w kolarstwie torowym. Po pierwszy równo sto lat temu również w Paryżu sięgnęła męska czwórka w wyścigu drużynowym na dochodzenie. Złota nadal się nie doczekaliśmy. Trudno jednak mówić o wielkim sukcesie Polskiego Związku Kolarskiego, wobec którego nie szczędzono gorzkich słów.

Zobacz wideo Oto prawda o siatkarskiej reprezentacji Polski w 2024 roku

Komentatorzy Eurosportu nie wytrzymali po medalu Pikulik. "Jeden apel"

"W lutym musiałam sama zapłacić sobie za zgrupowanie. (...) Nie mieliśmy rowerów, nie mieliśmy nic. Kombinezony dostałyśmy dzień przed startem" - wyjawiła przed kamerami TVP Sport Daria Pikulik po piątkowym madisonie. Tym sposobem mocno uderzyła w działaczy Polskiego Związku Kolarskiego. Pomimo tak ogromnych niedogodności w przygotowaniach, w niedzielę w omnium potrafiła pojechać po medal.

Nic więc dziwnego, że komentujący na antenie Eurosportu Tomasz Jaroński i Krzysztof Maksel dali jasno do zrozumienia, że działacze nie powinni teraz "podpinać się" pod ten sukces. - Ja mam tylko jeszcze jeden apel: żeby ten medal nie przykrył problemów, z jakimi boryka się polskie kolarstwo. Medal wywalczyła Daria Pikulik, a jak słyszeliśmy po poprzednich wyścigach - nie działacze, nie prezesi. To wywalczyła Daria Pikulik i cały sztab trenerski - mówił Jaroński.

Komentator nie gryzł się w język. Zero litości dla PZKol. "Nikt was nie potrzebuje"

Swoje trzy grosze dorzucił także olimpijczyk z Rio de Janeiro i Tokio oraz były dwukrotny wicemistrz Europy w sprincie drużynowym - Krzysztof Maksel. - Działaczy na lotnisko nie zapraszamy. Jedźcie do domu, tam was nikt nie potrzebuje. To dzisiaj święto polskiego kolarstwa, a nie działaczy kolarskich - stwierdził.

Krytyki w kierunku PZKol Maksel nie szczędził przy okazji wcześniejszych transmisji. W poniedziałek stwierdził wprost, że związek, zamiast naszym olimpijczykom pomagać, jedynie przeszkadzał. - Kolarstwo torowe to piękny sport, ale w nieudolnym związku, z nieudolnymi działaczami ci kolarze, mimo wszystko błyszczą i naprawdę trzeba ich docenić. To, że te zawodniczki i jedyny zawodnik mogą startować na igrzyskach olimpijskich, to jest to zasługa wyłącznie tych ludzi ze sztabu. Niestety związek nie pomaga, związek u nas rzuca kłody pod nogi, a nie wymienia deski na nowe - narzekał. Zdradził też, że kolarze torowi w Polsce zarabiają poniżej najniższej krajowej.

Już wtedy Maksel wieścił medal dla Polski i zwrócił się z mocnym apelem do działaczy. - A wy nie ważcie się przyjechać na lotnisko i wręczać im żadnych kwiatów, bo nie zasługujcie na to. Idźcie stąd jak najdalej - wypalił.

Więcej o: