Kaczmarek powiedziała, o czym myślała na ostatniej prostej. "Szczerze"

Natalia Kaczmarek zapisała się w historii polskiej lekkoatletyki. W piątek zdobyła brązowy medal igrzysk olimpijskich w Paryżu w biegu na 400 metrów. Ostatnio usiadła przed kamerami "Eurosportu" i oglądając powtórkę, skomentowała swój występ. Zdradziła, co ją zaskoczyło na ostatniej prostej biegu.
Natalia Kaczmarek
screen TVP Sport

Natalia Kaczmarek w piątek 9 sierpnia zajęła trzecie miejsce w finałowym biegu na 400 metrów podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Polka uzyskała czas 48,98 s. Mistrzynią olimpijską została Marileidy Paulino z Dominikany z czasem 48,17 s., ustanawiając rekord olimpijski, a podium uzupełniła Salwa Eid Naser z Bahrajnu (48,53 s., najlepszy czas w sezonie). 

Zobacz wideo Ruciak szczerze o Kurku: Drużyna go obserwuje

Po biegu Kaczmarek udzieliła wywiadu TVP. - Medal olimpijski to dla mnie niesamowita rzecz. W życiu sobie nie wyobrażałam, że zdobędę medal na 400 metrów. Zdobyłam go już w sztafetach, ale myślę, że indywidualnie to jest inna sprawa. Naprawdę dla mnie on smakuje jak złoto - wyznała.

Szczere wyznanie Natalii Kaczmarek. Powiedziała, co myślała na ostatniej prostej 

Ostatnio 26-latka usiadła przed kamerą "Eurosportu" i skomentowała swój występ. Kaczmarek nie ukrywała swojego zadowolenia z dobrego startu. - Dobra puszczam. Pierwszy raz - rozpoczęła. - Najważniejsze, że na sygnał start. To jest bardzo ważne! - podkreśliła. - Wydaje mi się, że dobrze wystartowałam, chociaż wiem, że na tle innych pewnie nie, ale też naprawdę świetne zawodniczki biegły koło mnie i wydaje mi się, że biegłam po prostu swoim krokiem. Myślałam o tym właśnie, żeby nie biec za szybko, żeby gdzieś tam odeprzeć ten atak na tej ostatniej prostej. Ale i tak wydaje mi się, że zaczęłam bardzo szybko jak na siebie - stwierdziła.

- Łuk mógłby być do poprawy, tak że... - powiedziała uśmiechnięta, spoglądając w oko kamery, po czym zaśmiała się. - Szczerze mówiąc, jak ja wychodziłam na ostatnią prostą, to nie wiedziałam, że jestem czwarta. Myślałam, że jestem trzecia, tak że... Była to dla mnie niespodzianka, ale pewna wygrana. Chociaż nie do końca mi się podobało, jak biegłam, ale teraz, teraz, to nie ma żadnego znaczenia, bo faktycznie najważniejsze, że byłam trzecia - podsumowała.

Polka za imponujące osiągnięcie otrzymała nie tylko krążek, ale również pokaźną premię. Oprócz tego nie musi się już zbytnio martwić o przyszłość, ponieważ dzięki medalowi na paryskiej olimpiadzie zagwarantowała sobie tzw. emeryturę olimpijską!

Więcej o: