Polscy siatkarze pierwszy raz od 48 lat zagrają w finale igrzysk olimpijskich. W Paryżu zespół Nikoli Grbicia wygrał z USA 3:2 po emocjonującym, trzymającym w napięciu i szalonym meczu. Polacy przegrywali w starciu 1:2, a w czwartym secie mieli sporo problemów, ale odwrócili losy najważniejszego meczu w ich sportowych karierach.
Jeszcze w trakcie czwartego seta spotkania Polacy mieli swoje problemy, ale podczas jednego z czasów trenera Grbicia motywował ich Tomasz Fornal. "Dawać k***, nap***y" - krzyczał do kolegów, pełny emocji i motywacji na resztę zmagań. Może te słowa nie nadają się do cytowania, ale prawdopodobnie przejdą do historii polskiej siatkówki.
Polacy, z bardzo dużym udziałem Fornala, zdołali odwrócić losy meczu i wygrali starcie 3:2, dzięki czemu zagrają o złoto olimpijskie. 26-latek w pomeczowym studiu Eurosportu ponownie przemówił i znów skradł show, kiedy dołączył do Norberta Hubera.
- Szczęście się uśmiechnęło, tu kolega pojechał - mówił Huber, wskazując na Fornala. Następnie zawodnikowi zostały przywołane jego słowa. - Nie pamiętam, co powiedziałem. Co powiedziałem? A..., że musimy się z nimi n***ć. No, tak powiedziałem - mówił rozbawiony Fornal.
26-latek w trakcie starcia miał jeszcze starcie słowne z rywalem - Micah'em Christensonem i po meczu wyjaśnił, że sytuacja jest już załatwiona. - Wiecie, jak to jest. To jest sport, ja jestem trochę...Nie no, trzeba było coś ruszyć i zadziałało. Jeśli mam być w finale, to może mnie dwóch-trzech z Ameryki nie lubić - dodał.
- Ja nigdy nie zwątpiłem. Polska górą - zakończył Tomasz Fornal i odszedł sprzed kamer. Oczywiście nawiązał tym do sławnego hasła Mariusza Pudzianowskiego, który krzyczał tak na zawodach strongman i wprowadził wyrażenie do pop kultury.
W finale Polacy zagrają w sobotę 10 sierpnia o 13:00, a ich rywalami będą triumfatorzy starcia Włochy - Francja, które zaplanowano na środę 7 sierpnia o 20:00.