W Rosji wrze po słowach Macrona. "Żabojad nie wygląda na pewnego"

Konrad Ferszter
Prezydent Francji - Emmanuel Macron - tradycyjnie zaapelował o pokój na świecie w trakcie trwania igrzysk olimpijskich. Jego propozycja rozejmu olimpijskiego spotkała się jednak ze stanowczą reakcją Rosji i najbliższych współpracowników Władimira Putina. - Reżim w Kijowie może wykorzystać ten moment na przegrupowanie czy dozbrojenie armii - powiedział rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta.

- Będziemy pracować na rzecz rozejmu olimpijskiego. Postaram się włączyć w to jak największą liczbę naszych partnerów. Za kilka tygodni do Paryża przyjeżdża prezydent Chińskiej Republiki Ludowej i na pewno poproszę go o pomoc - powiedział prezydent Francji, Emmanuel Macron.

Zobacz wideo Santos zwolniony z Besiktasu. Jest reakcja PZPN

46-latek, jako głowa kraju gospodarza igrzysk olimpijskich, tradycyjnie zaapelował o pokój na świecie w trakcie trwania imprezy. A czasy są wyjątkowo trudne, bo każdego dnia otrzymujemy nowe informacje ws. wojny rosyjsko-ukraińskiej czy izraelsko-palestyńskiej.

Wspominając o wizycie prezydenta Chin - Xi Jinpinga - Macron miał na myśli rosyjską agresję na Ukrainę, która trwa od 24 lutego 2022 r. Nie jest tajemnicą, że Jinping jako wódz potężnego państwa może wpłynąć na prezydenta Rosji Władimira Putina.

Ale niemal pewne jest to, że do rozejmu olimpijskiego w trakcie trwania igrzysk w Paryżu nie dojdzie. Wątpliwości w tej kwestii nie pozostawił rzecznik prasowy Putina Dmitrij Pieskow. - Do tej pory nikt nie podjął oficjalnych działań w tej kwestii - powiedział.

- Prezydent i nasze wojsko zwrócili uwagę, że reżim w Kijowie może wykorzystać ten moment na przegrupowanie czy dozbrojenie armii. To oczywiście bardzo mocno komplikuje takie inicjatywy jak rozejm olimpijski - dodał Pieskow.

"Żabojad nie wygląda na pewnego swoich słów"

Pomysł zawieszenia broni na czas igrzysk w Paryżu nie przypadł do gustu nie tylko Putinowi i jego ludziom. Negatywnie w tej kwestii wypowiedzieli się też inni rosyjscy politycy oraz ludzie na co dzień związani ze sportem.

- Interesuje mnie tylko to, co mówi prezydent Rosji. Nie jestem odpowiedzialna za to, co bez przerwy wygaduje Macron. On przyjmował już tyle ról, a teraz chce być rozjemcą. Nawet nie chce mi się tego komentować - mówiła z ironią była łyżwiarka figurowa, trzykrotna mistrzyni olimpijska, a dziś deputowana Dumy Państwowej Rosji Irina Rodnina.

- Przecież nikt nie będzie traktował go poważnie. Ani my, ani Żydzi, ani Arabowie. Zresztą ten żabojad nie wygląda na pewnego swoich słów - dodał były pięściarz Nikołaj Wałujew. - Szczerze nie rozumiem, dlaczego mówi o tym dopiero teraz. Po co w ogóle o tym wspominać? - pytała trenerka rosyjskich łyżwiarek Tatjana Tarasowa.

Wciąż nie wiadomo, ilu Rosjan wystartuje na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Chociaż w grudniu Międzynarodowy Komitet Olimpijski dopuścił zawodników z tego kraju do startu pod neutralną flagą, to Rosjanie odebrali to jako obelgę.

Wielu sportowców odmówiło już startu w Paryżu z powodu ograniczeń nałożonych przez MKOl. Jako pierwszy zrobił to mistrz olimpijski w pływaniu - Kliment Kolesnikow - a za nim poszli rosyjscy gimnastycy, łucznicy czy szermierze. Decyzją MKOl we Francji zabraknie też m.in. rosyjskich koszykarzy i siatkarzy.

Igrzyska olimpijskie w Paryżu potrwają od 26 lipca do 11 sierpnia. 

Czy Rosjanie powinni zostać dopuszczeni do IO w Paryżu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.