Rynkowski nie zostawia wątpliwości. Jednoznacznie o współpracy z Rosją

Konrad Ferszter
Chociaż MKOl warunkowo dopuścił sportowców z Rosji do igrzysk, to na razie wiele wskazuje na to, że w Paryżu będzie ich garstka. - Rosja jest mocno izolowana w środowisku antydopingowym i o żadnej współpracy nie może być mowy - mówi Sport.pl dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski.

- Biorąc pod uwagę historię, WADA pozostaje czujna i ostrożna, jeśli chodzi o Rosję. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić odpowiednie szkolenia i testy przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu - powiedział Witold Bańka w trakcie corocznego sympozjum Światowej Agencji Antydopingowej, które odbywało się w Lozannie.

Zobacz wideo Co grozi trenerowi Stomilanek? "To jest bezprecedensowa sprawa"

Szef WADA kolejny raz odniósł się do obecności Rosjan na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Obecności, która w ogóle dojdzie do skutku dzięki grudniowej decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. MKOl zdecydował, że sportowcy z Rosji i Białorusi będą mogli wystartować we Francji w neutralnym statusie, jeśli nie będą popierali wojny w Ukrainie i nie będą mieli związków z armią.

- Byliśmy przeciwni dopuszczeniu Rosjan do igrzysk - zapewnił nas Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA), która została doceniona przez WADA na jej corocznym sympozjum w Lozannie.

"Do kontroli RUSADA trzeba podchodzić z dużym dystansem"

- Sportowcy z całego świata wchodząc na linię startu, muszą mieć pewność, że wszyscy ich zawodnicy podlegają takim samym zasadom antydopingowym i że system ich chroni. Nikt nie może być faworyzowany z uwagi na pochodzenie - mówił we wtorek Bańka, zapewniając o szczegółowych kontrolach w czasie igrzysk.

Do słów szefa WADA w rozmowie ze Sport.pl odniósł się Rynkowski. - Rosyjska Agencja Antydopingowa organizuje kontrole antydopingowe, ale z wiadomych względów do ich wyników trzeba podchodzić z dużym dystansem - powiedział.

- Rosjanie zostali dopuszczeni do igrzysk w neutralnym statusie, co słusznie wywołało oburzenie, ale spójrzmy na to z drugiej strony. Na razie liczba kwalifikacji do igrzysk wskazuje na to, że w Paryżu nie zobaczymy wielu sportowców z tego kraju - dodał.

- Zawodnicy z Rosji zdają sobie sprawę, że start w igrzyskach może być dla nich biletem w jedną stronę. Wielu z nich jest żołnierzami lub pracownikami policji i jeśli wyłamią się z ich wewnętrznego systemu, to w przyszłości mogą ponieść konsekwencje w ojczyźnie. Pytanie, jak wielu się na to odważy. Na razie sporo wskazuje na to, że będzie to garstka. Na sympozjum padło jednak zapewnienie, że sportowcy, którzy przyjadą na igrzyska, będą szczegółowo przebadani pod kątem antydopingowym - zapewnił.

"Rosja jest mocno izolowana"

Jak podkreślił Rynkowski, decyzja o dopuszczeniu Rosji do igrzysk, to w tym momencie jedyna forma współpracy światowych organów z tamtejszymi federacjami. - Dziś Rosja jest mocno izolowana w środowisku antydopingowym, więc o żadnej współpracy nie może być mowy - powiedział Rynkowski.

- My, jako POLADA, też nie mamy z nią żadnych kontaktów. Ostatnie miały miejsce kilka lat temu, w "lepszych czasach". Szkoliliśmy Rosjan w zakresie postępowań dyscyplinarnych, mieliśmy też spotkanie, na którym dzieliliśmy się informacjami, jak funkcjonują niezależne organy dyscyplinarne - dodał.

Rosyjska Agencja Antydopingowa została zawieszona na cztery lata przez WADA w 2015 r. za pomaganie rosyjskim sportowcom w oszukiwaniu systemu antydopingowego. Przez tę decyzję zawodnicy z tego kraju nie mogli startować na najważniejszych imprezach sportowych pod swoją flagą.

Chociaż Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) skrócił tę karę o dwa lata, to zawieszenie Rosji trwa do dziś. I nie chodzi już tylko o kwestie łamania prawa antydopingowego, ale też prowadzonej przez ten kraj wojny w Ukrainie. Jak Rynkowski postrzega przyszłość rosyjskich sportowców i ich ewentualny powrót do międzynarodowej rywalizacji?

- Przede wszystkim Rosja musiałaby sama tego chcieć. A sprawa jest bardzo złożona. Z jednej strony mamy wojnę w Ukrainie, a z drugiej obowiązki RUSADA względem WADA, których Rosjanie nie zrealizowali i nie zanosi się na to, by miało się to zmienić - powiedział dyrektor POLADA.

- Rosja musi spełnić wszystkie warunki, jakie zostały określone w wyroku wydanym przez CAS. Mimo że kara została nałożona na dwa lata, to wciąż trwa, bo Rosjanie nie spełnili żadnego z warunków. Rosja musiałaby też zmienić swoje prawo, które zostało uznane za niezgodne ze światowym programem antydopingowym i opłacić kontrybucję dla WADA, czego również nie zrobiła - dodał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.