Premier Słowacji mówi językiem Kremla. Rosjanie dostali prezent, o jakim nie marzyli

Dominik Senkowski
Premier Słowacji Robert Fico zabrał głos ws. startu Rosjan na igrzyskach w Paryżu. Rosjanie są zachwyceni, Ukraińcy wręcz przeciwnie. A to wszystko w momencie, gdy rosyjscy zapaśnicy nie dostali od Rumunów wiz na start w mistrzostwach Europy. Emocje polityczne wokół rosyjskich sportowców nie opadają.

Premier Słowacji Robert Fico udzielił wywiadu słowackiemu portalowi Pravda. Wypowiedział się m.in. w sprawach polityki wewnętrznej swojego kraju, ale także odnośnie dopuszczenia Rosjan do startu w tegorocznych letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu. 

Zobacz wideo Iga Świątek powalczy o medal olimpijski? "To będzie bardzo trudny dla niej sezon"

Zaskakujące słowa premiera Słowacji ws. Rosjan na igrzyskach 

- Jeśli chodzi o igrzyska to wyobraźmy sobie, że mamy dyscyplinę sportową, w której najlepsi są obecnie zawodnicy z Rosji lub Białorusi. Zakazuje im się jednak startu i wygrywa inny sportowiec, którego prawdopodobieństwo sukcesu w przypadku dopuszczenia Rosjan i Białorusinów byłoby znacznie mniejsze. Jaka jest wartość takiego złotego medalu? W życiu nie zabraniałbym sportowcom startować w zawodach, bo niech pokażą, że mają to, czego potrzeba, aby wygrać - powiedział Fico.

Wypowiedzieć słowackiego polityka podchwyciły już rosyjskie media. "Premier Słowacji opowiedział się za dopuszczeniem do igrzysk Rosjan i Białorusinów: - czytamy na portalu Sports.ru. Agencja rosyjska TASS dodała: "Fico przyznaje, że Rosja i Białoruś powinny wziąć udział w nadchodzących igrzyskach".

Zupełnie inaczej zareagowali Ukraińcy. - Premier Słowacji domaga się dopuszczenia Rosjan do udziału w igrzyskach olimpijskich - wskazuje portal Pravda.com.ua. I dodaje: "Fico jest znanym miłośnikiem rosyjskiej propagandy, a co za tym idzie, rosyjskich pieniędzy. Po wyborach zakazał pomocy Ukrainie i nieustannie domagał się zniesienia sankcji nałożonych na Rosję."

Ukraińcy walczą ws. igrzysk, Rosjanie bez wiz na mistrzostwa Europy

W grudniu informowaliśmy, że MKOI zgodził się dopuścić Rosjan i Białorusinów do letnich igrzysk w Paryżu po spełnieniu określonych warunków. Chodzi m.in. o rywalizowanie pod neutralną flagą i braku aktywnego wspierania wojny. 

Ukraińscy sportowcy podpisali jesienią list do prezydenta Francji Emmanuela Macrona, prosząc go, aby nie dopuścił rosyjskich zawodników do udziału w igrzyskach olimpijskich. BBC informowało z kolei kilka dni temu, że Ukraiński Komitet Olimpijski przedstawił organizatorom igrzysk dowody obecności kolejnych rosyjskich sportowców na wiecach mających na celu wsparcie wojny oraz wpisów w mediach społecznościowych wyrażające poparcie dla ataku na Ukrainę. 

Anglicy zapytali o to MKOI, a otrzymali jedynie lakoniczną odpowiedź, że "wszyscy sportowcy będą musieli przestrzegać ustalonych warunków uczestnictwa w igrzyskach". 

Wypowiedź premiera Słowacji padła akurat w momencie, gdy w Rumunii rozpoczęły się mistrzostwa Europy w zapasach. Portal Insidethegames informuje, że rumuńska ambasada w Rosji odmówiła wydania wiz siedmiu rosyjskim zapaśnikom. 

Wśród osób, którym odmówiono wydania dokumentów, są m.in. dwukrotny mistrz olimpijski Abdułraszyd Sadułajew (97 kg), mistrz świata Dawid Bajew (74 kg) i mistrz Europy Kurban Szyrajew (70 kg). Prezydent Rosyjskiego Związku Zapaśniczego Michaił Mamiaszwili nie kryje oburzenia. - Ambasada Rumunii w Rosji kpi sobie z nas - powiedział Mamiaszwili.

Letnie igrzyska olimpijskie w Paryżu odbędą się w dniach 26 lipca - 11 sierpnia. Będą to pierwsze zawody olimpijskie po wybuchu wojny w Ukrainie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.