Putin przerwał milczenie. "Zamach na prawa człowieka"

Prezydent Rosji - Władimir Putin - kolejny raz wypowiedział się na temat udziału tamtejszych sportowców w letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu. - Nakładanie sankcji na start w igrzyskach to zamach na prawa człowieka - powiedział Putin, cytowany przez rosyjską agencję informacyjną TASS.

Na początku grudnia Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zdecydował o dopuszczeniu sportowców z Rosji i Białorusi do tegorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu. Stało się tak, mimo że wiele federacji wciąż nie dopuszcza do startów zawodników z tych krajów z powodu wojny w Ukrainie.

Zobacz wideo Marek Molak, czyli aktor, tancerz, freakfighter

MKOl zgodził się na występ Rosjan i Białorusinów, jednak postawił kilka warunków. Przede wszystkim zawodnicy z tych krajów wystąpią pod neutralną flagą oraz bez hymnów państwowych. Poza tym Rosjanie i Białorusini, którzy będą chcieli wystartować w Paryżu, nie mogą popierać wojny oraz nie mogą mieć związków z armią.

Decyzja MKOl nie tylko oburzyła Zachód, ale i podzieliła Rosjan. Jedni doceniają decyzję MKOl, inni jednak są oburzeni stawianymi warunkami i uważają je za uwłaczające. Z tego też powodu część dziennikarzy, ekspertów i byłych sportowców namawia zawodników do tego, by w Paryżu nie wystartowali.

Taką decyzję podjął już Kliment Kolesnikow. To sześciokrotny mistrz świata na krótkim basenie i dwukrotny medalista igrzysk olimpijskich w Tokio. W Paryżu Kolesnikow byłby jednym z wielu rosyjskich faworytów do medali. Na ostatnich igrzyskach w Tokio 23-letni pływak wywalczył srebro i brąz. Pierwszy na dystansie 100 m stylem grzbietowym, drugi na takim samym dystansie stylem dowolnym. 

Putin o sankcjach: To zamach na prawa człowieka

W środę głos w sprawie kolejny raz zabrał prezydent Rosji - Władimir Putin. - Rozumiem wszystko, co związane jest z udziałem naszych sportowców w igrzyskach lub jego brakiem i dyskryminacją - powiedział Putin, cytowany przez rosyjską agencję informacyjną TASS.

- Nie uważam jednak, byśmy musieli o tym znów rozmawiać. To nasze ministerstwo sportu i komitet olimpijski muszą podjąć ostateczną decyzję, co robimy w zaistniałej sytuacji - dodał.

- Światowi urzędnicy zniekształcili idee międzynarodowego olimpizmu. Myśli, które przewodziły igrzyskom od wielu lat dziś wyglądają na własne przeciwieństwo. Panujące zasady nie mają nic wspólnego z tymi pierwotnymi. Udział w rywalizacji jest prawem człowieka. Dlatego nakładanie sankcji na start w igrzyskach to zamach na prawa człowieka - podsumował.

Igrzyska w Paryżu potrwają od 26 lipca do 11 sierpnia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.