Furia w Rosji. Ambasada w USA reaguje. "Wojna hybrydowa"

Rosyjska ambasada w USA skomentowała decyzję Trybunału ds. Sportu w Lozannie (CAS), który zdyskwalifikował Kamiłę Walijewą i odebrał Rosjanom złoty medal IO w drużynowych zawodach w łyżwiarstwie figurowym. "To rusofobiczna decyzja. Wszystko to wpisuje się w ramy wojny hybrydowej, jaką Zachód wypowiedział Rosji" - napisano.

Kamiła Walijewa została zdyskwalifikowana na cztery lata i straciła tytuł złotej medalistki igrzysk olimpijskich w Pekinie w drużynowym konkursie łyżwiarstwa figurowego. Taką decyzję w poniedziałek ogłosił Trybunał ds. Sportu w Lozannie (CAS), karząc Walijewą za stosowanie dopingu.

Zobacz wideo Najlepszy tegoroczny wynik w Europie Ewy Swobody. "Kocham halę, hala kocha mnie"

Kamiła Walijewa zdyskwalifikowana za doping. Decyzja wywołała złość w Rosji

W trakcie długiego procesu udowodniono, że Rosjanka naruszyła przepisy antydopingowe. Co więcej, Walijewa nie była w stanie udowodnić, że robiła to nieświadomie. CAS nie tylko odebrał Walijewej i Rosji tytuł olimpijski, ale zabrał też zawodniczce inne medale, m.in. za mistrzostwo Europy.

W organizmie Rosjanki wykryto niedozwoloną substancję - trimetazydynę. To lek stosowany w chorobie niedokrwiennej serca, ale też wpływający na przyspieszenie metabolizmu oraz zwiększenie tolerancji wysiłku fizycznego. Z tego względu od 2013 r. znajduje się on na liście środków zabronionych Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

- Przeklęte szumowiny. Oby wasze dzieci miały takich samych sędziów, jak wy - grzmiała rosyjska trenerka łyżwiarstwa figurowego - Tatjana Tarasowa.

"To rusofobiczna decyzja"

Decyzję CAS skomentowała też rosyjska ambasada w USA. "To rusofobiczna decyzja. Środowiska dziennikarskie i sportowe czerpią przyjemność z naszego nieszczęścia. To mocno wyczuwalna atmosfera" - przekazano w krótkim komunikacie.

I dalej: "Wszystko to wpisuje się w ramy wojny hybrydowej, jaką Zachód wypowiedział Rosji. Lokalne władze nie boją się jawnych nacisków na struktury sportowe, aby uniemożliwić rosyjskim sportowcom występy na zawodach, zwłaszcza w sportach drużynowych".

"Zachód chce zakłócić szereg ważnych wydarzeń w naszym kraju, w tym igrzyska przyszłości, igrzyska sportowe krajów BRICS i światowe igrzyska przyjaźni. Amerykanie są wyraźnie zirytowani, że nowe formaty cieszą się rosnącym zainteresowaniem krajów, które są już zmęczone upolitycznianiem zawodowego sportu" - podsumowano.

Rosjanie mają jeszcze 30 dni, by złożyć odwołanie do Trybunału Federalnego w Szwajcarii.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.