"Upokorzenie i kpina. Nie warto jechać do Paryża"

Nie milkną echa piątkowej decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), który dopuścił sportowców z Rosji i Białorusi do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu. Echa, które w Rosji niespodziewanie są negatywne. Obywatele tego kraju, zamiast docenić gest MKOl, krytykują go. Do grona takich osób dołączył były mistrz olimpijski - Siergiej Fiedorowcew - który stwierdził, że decyzja komitetu i jej obostrzenia to upokorzenie dla Rosji.

Sportowcy z Rosji i Białorusi będą mogli wystartować na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Chociaż zawodnicy z tych krajów pozostawali zawieszeni po ataku Rosji na Ukrainę, to w piątek Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zaprezentował swoją ostateczną decyzję.

Zobacz wideo

I była ona zbieżna z zaleceniami, jakie MKOl wydał w marcu tego roku. Wtedy komitet zalecał dopuszczenie Rosjan i Białorusinów do międzynarodowej rywalizacji po spełnieniu szeregu warunków. Najważniejszymi z nich były zakaz publicznego popierania wojny i brak związków z armią.

Chociaż Rosjanie sami przestali wierzyć w to, że wystąpią w Paryżu, MKOl podjął inną, oburzającą decyzję. Zawodnicy z obu krajów mogą wystąpić na IO w neutralnym statusie, czyli bez flag i hymnów. Warunkiem dopuszczenia do rywalizacji jest też zakaz popierania wojny i brak umów z agencjami wojskowymi bądź bezpieczeństwem narodowym.

Chociaż MKOl podjął decyzję na korzyść Rosji, to w kraju są z niej niezadowoleni. A zwłaszcza z warunków, jakie komitet postawił Rosjanom. - Decyzja MKOl to kpina. Nie ma sensu jechać do Paryża na takich warunkach. To jawna prowokacja ze strony Zachodu. Prowokacja, która tylko zwiększy presję na naszych zawodnikach. Nie wiemy, jak oni sobie z tym poradzą. Dlaczego w ogóle mamy znosić takie upokorzenie - wypaliła w rosyjskich mediach była radziecka biathlonistka - Swietłana Iszmuratowa.

"MKOl upokorzył Rosję"

W podobnym tonie wypowiedział się były mistrz olimpijski - Siergiej Fiedorowcew. 43-letni dziś Rosjanin zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Atenach w 2004 r. Były wioślarz sięgnął po tytuł w czwórce podwójnej.

- Dla mnie, patrioty i obywatela Rosji, wyjazd na igrzyska olimpijskie w Paryżu w neutralnym statusie jest nie do przyjęcia. Warunki, jakie stawia nam MKOl, to kpina. Uważam, że to upokorzenie Rosji i jej zawodników - powiedział Fiedorowcew.

- Z drugiej strony jestem ojcem dwóch młodych sportowców i wiem, jak wiele znaczyłby dla nich taki wyjazd. Dlatego pytanie, czy powinniśmy jechać do Paryża, jest dla mnie wyjątkowo trudne. Ale jeśli muszę się określić, to jako zwykły obywatel uważam, że to upokorzenie. Nie warto jechać do Francji - dodał.

Córka Fiedorowcewa - Arina - jest utytułowaną siatkarką. 21-latka jest już mistrzynią Rosji i Turcji oraz reprezentantką kraju. Fiedorowcewa gra na pozycji przyjmującej, jednak ani ona, ani inne rosyjskie siatkarki nie pojawi się na IO w Paryżu. Te potrwają od 26 lipca do 11 sierpnia 2024 r.

Więcej o:
Copyright © Agora SA