Nie dość, że dostali niezasłużony prezent, to jeszcze Rosjanie kręcą nosem. "Upokorzenie"

W piątek Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) dopuścił sportowców z Rosji i Białorusi do startu na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich. Chociaż sami Rosjanie nie spodziewali się już takiej decyzji, to nadal kręcą na nią nosem. Wcześniej nie podobało im się przeciąganie decyzji, dziś kręcą nosem i krytykują warunki, na jakich komitet dopuścił ich zawodników do igrzysk.

- Decyzja MKOl to kpina. Nie ma sensu jechać do Paryża na takich warunkach. To jawna prowokacja ze strony Zachodu. Prowokacja, która tylko zwiększy presję na naszych zawodnikach. Nie wiemy, jak oni sobie z tym poradzą. Dlaczego w ogóle mamy znosić takie upokorzenie - wypaliła w rosyjskich mediach była radziecka biathlonistka - Swietłana Iszmuratowa.

Zobacz wideo

51-latka nie była jedyną Rosjanką, która w krytyczny sposób oceniła warunki, na jakich MKOl dopuścił zawodników z Rosji i Białorusi do igrzysk olimpijskich w Paryżu. Chociaż jeszcze kilka dni temu Rosjanie byli przekonani, że w stolicy Francji się nie pojawią, to dziś kręcą nosem na warunki, jakie postawił im MKOl.

Ten podjął decyzję w piątek. Decyzję, która jest zbieżna z zaleceniami, jakie MKOl wydał w marcu tego roku. Komitet dopuścił Rosję i Białoruś do igrzysk w statusie neutralnym, co oznacza, że w Paryżu nie będzie ani flag, ani hymnów tych państw.

Co więcej, zawodnicy, którzy chcą wystartować na IO, nie mogą popierać wojny prowadzonej przez Władimira Putina oraz nie mogą mieć żadnych związków z armią. To decyzja bardzo kontrowersyjna, ponieważ ogromna część sportowców w Rosji posiada stopnie wojskowe.

Po decyzji MKOl nie ma szczęśliwych, są tylko oburzeni. Zachód uważa decyzję komitetu za złamanie zasad Karty Olimpijskiej i olimpijskiego rozejmu. Rosjanie decyzję MKOl uważają za ograniczanie swobód obywatelskich i cenzurę.

- Decyzja MKOl jest niejasna i zapadła za późno. Wiele turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk już się zakończyło. Nasi sportowcy zostali poniżeni i bezprawnie ograniczeni. Piątkowy komunikat MKOl to bzdura i stanowi tylko kontynuację dziwacznych oświadczeń z przeszłości - powiedział były rosyjski minister sportu - Pawieł Kołobkow.

Rosjanie niezadowoleni z warunków stawianych przez MKOl

- Nie interesują mnie igrzyska bez sportowców z Rosji, nie będę ich śledził. MKOl może robić, co chce, ale nie damy się upokorzyć. Decyzja MKOl świadczy o bezradności komitetu wobec innych krajów. Mogli mieć własne zdanie, ale poddali się politycznym naciskom - dodał.

- Nie jedźmy do Paryża! - zaapelował były radziecki biathlonista - Dmitrij Wasiljew. - Nie czeka nas tam nic dobrego. Nikt nie zagwarantuje zawodnikom bezpieczeństwa, a sędziowie na pewno będą stronniczy. Ogromna część naszych sportowców nawet nie miała szansy na kwalifikację do igrzysk. Wszystko, co zrobił MKOl zaszkodziło prawdziwej rywalizacji. Komitet oszukał świat i zakpił z Rosji - dodał.

- Część ludzi może odebrać tę decyzję jako pozytywną, ale według mnie to tylko kolejna odsłona gierki MKOl. Skoro poruszyli temat w marcu, to dlaczego podjęli decyzję dopiero teraz? Nie potrzebujemy ich łaski - skomentował przewodniczący rosyjskiej Komisji Dumy Państwowej ds. Kultury Fizycznej i Sportu - Dmitrij Swiszczow.

- Mówiłam o tym już dawno: upokarzające warunki bez flagi i hymnu są dla nas nie do przyjęcia - powiedziała trenerka kadry gimnastyków - Irina Winer-Usmanowa. - To żaden przełom. MKOl utrzymał jedynie upokarzające nas warunki. Na takich zasadach nie ma sensu jechać do Paryża - dodała inna trenerka - Walentina Rodionenko.

- W 2018 r. wystartowaliśmy w neutralnym statusie, ale nikt nie stawiał nam durnych żądań i nie prowokował naszych zawodników. MKOl nie sprawia, że narody zbliżają się do siebie poprzez sport. Jest dokładnie odwrotnie - powiedział prezes Zenitu Sankt Petersburg - Aleksandr Miedwiediew.

- Już kiedyś blokowali nasz udział na igrzyskach, a mimo to stworzyliśmy jeden z najpotężniejszych systemów sportowych na świecie. Teraz będzie tak samo. Warunki, jakie nam zaproponowano, są dyskryminujące i sprzeczne z podstawowymi zasadami olimpijskimi. MKOl szkodzi sportowi i samym igrzyskom - podsumował rosyjski minister sportu - Oleg Matytsin.

IO w Paryżu potrwają od 26 lipca do 11 sierpnia 2024 r.

Więcej o:
Copyright © Agora SA