Rosjanie są wściekli. Upokorzeni. Znaleźli winnego

Tylko Rosja i Syria nie zagłosowały za rezolucją pt. "Budowa pełnego pokoju i lepszego świata poprzez sport i ideały olimpijskie", która pojawiła się 21 listopada na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Rosja, która nie poparła zawieszenia broni na czas igrzysk olimpijskich i igrzysk paraolimpijskich, winą obarczyła ONZ. - Przekazali władzę MKOl. Ten działa na rzecz państw, które płacą na niego pieniądze - powiedział były radziecki hokeista, dziś polityk - Wiaczesław Fietisow.

Sportowcy z Rosji i Białorusi pozostają zawieszeni w międzynarodowej rywalizacji od momentu rozpoczęcia inwazji na Ukrainę. W marcu Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) wydał zalecenie, w którym polecił dopuścić zawodników z tych krajów do zawodów, o ile ci nie popierają wojny i nie są w żaden sposób związani z armią.

Zobacz wideo Trener Thomas Thurnbichler ocenia skoczków

Wszystko po to, by Rosjanie i Białorusini mogli wystartować w turniejach i zawodach kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich w Paryżu. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy zawodnicy z tych krajów wystartują we Francji, bo oficjalna decyzja wciąż nie zapadła. Wiadomo jednak, że jeśli zobaczymy Rosjan i Białorusinów na igrzyskach, to tylko w statusie neutralnym.

Szanse na ich start są jednak coraz mniejsze, bo mimo marcowego zalecenia MKOl Rosjanie nie zostali przywróceni do międzynarodowej rywalizacji. Stało się tak, ponieważ Zachód pozostaje zjednoczony przeciwko krajowi agresora i nie chce jego zawodników na zawodach.

21 listopada Zgromadzenie Ogólne ONZ przegłosowało  rezolucję pt. "Budowa pełnego pokoju i lepszego świata poprzez sport i ideały olimpijskie", wzywając do "rozejmu olimpijskiego". To wniosek o zaprzestanie wojen na czas igrzysk olimpijski. Zaproponowany przez ONZ rozejm miałby się zacząć 19 lipca, czyli tydzień przed startem igrzysk w Paryżu i potrwać aż do 15 września, czyli siedem dni po zakończeniu igrzysk paraolimpijskich.

Rezolucję poparło 118 ze 120 obecnych na sali przedstawicieli państw. Były to nie tylko kraje wspierające Ukrainę, ale też np.  Chiny, Iran, Turcja, Brazylia, czyli kraje, które nie potępiają działań Rosji. Ta wraz z Syrią wstrzymały się od głosu ws. rezolucji.

Świat odebrał ruch Rosji w jasny sposób: żadnej przerwy w wojnie w Ukrainie nie będzie. - Obserwujemy niebezpieczną tendencję ingerencji polityki w sport, przekształcenia go w narzędzie presji politycznej - powiedziała Maria Zabołocka, zastępczyni rosyjskiego przedstawiciela w ONZ.

"Obecny chaos jest winą i zaniedbaniem ONZ"

Do sprawy odniósł się też Wiaczesław Fietisow. To były radziecki hokeista, mistrz olimpijski z 1984 i 1988 r., obecnie polityk, deputowany do rosyjskiej Dumy. - To wszystko wina ONZ, które przekazało pełnię władzy MKOl. Ten działa na rzecz państw, które płacą na niego pieniądze - powiedział Fietisow.

- Obecny chaos jest winą i zaniedbaniem ONZ. Rozmawiałem kiedyś z Sekretarzem Generalnym ONZ, by powołał specjalnego ministra i ministerstwo sportu. Taka część ONZ mogłaby zajmować się sprawami podobnymi do naszych. Nikt jednak nie wykazał takiej chęci - dodał.

To nie pierwszy raz, kiedy Fietisow zaatakował MKOl, nie widząc problemu w swoim kraju. - Kiedy zapowiedzieli, że możemy wystartować tylko bez flagi i hymnu, od razu bym odmówił. Byłem sportowcem w czasach zimnej wojny. Grałem w USA, gdzie nikt nie czekał na mnie z otwartymi ramionami. A mimo to przezwyciężyliśmy podziały i byliśmy w stanie się dogadać. Thomas Bach jest odpowiedzialny za to, że dziś wszelkie mosty zostały spalone. On ma swoje pieniądze, których nie chce się pozbyć, przyjmując nas z powrotem - mówił Fietisow dwa tygodnie temu.

65-latek po raz pierwszy trafił do NHL w 1978 r., kiedy w drafcie wybrali go Montreal Canadiens. Pięć lat później Fietisow raz jeszcze znalazł się w drafcie i tym razem pozyskali go New Jersey Devils. W latach 1995 - 1998 zawodnik grał dla Detroit Red Wings, z którymi dwukrotnie (1997, 1998) zdobył Puchar Stanleya.

Więcej o:
Copyright © Agora SA