Strajk w Paryżu przybiera na sile. Nie chcą odpuścić. Zajęli już teren hali

"Nie będzie dokumentów, nie będzie igrzysk" - taki transparent przygotowali robotnicy, którzy strajkują na terenie jednej z hal, w której miały odbyć się zawody w trakcie letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu. Miały, ale nie wiadomo, czy się odbędą, bo strajkujący nie mają zamiaru odpuszczać. 120 zajęło teren hali i zapowiada, że nie opuści jej, dopóki nie zostaną spełnione ich żądania.

282 - tyle dni pozostało do rozpoczęcia letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu. Igrzysk, które w ostatnich tygodniach przynoszą coraz więcej problemów i sporów. Największy z nich dotyczy oczywiście udziału w nich sportowców z Rosji i Białorusi.

Zobacz wideo

W marcu Międzynarodowy Komitet Olimpijski wydał zalecenie, w którym dopuścił możliwość startów zawodników z tych krajów w międzynarodowej rywalizacji. Wszystko po to, by Rosjanie i Białorusini mogli startować w turniejach i zawodach kwalifikacyjnych do igrzysk.

Wciąż nie wiadomo jednak, czy sportowcy z obu krajów wystartują w Paryżu. MKOl ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął, a Zachód naciska na to, by i Rosjan, i Białorusinów we Francji nie było. Wiadomo, że nawet jeśli MKOl pozwoli im na start, to tylko w neutralnym statusie.

Na początku sierpnia oliwy do ognia dolał szef paryskiej policji - Lauren Nunez - który zapowiedział, że zabezpieczenie imprezy będzie bardzo trudne. - Przed nami wielkie wyzwanie. Czeka nas kompletnie nowa ceremonia otwarcia, a zawody będą się odbywały w mieście. Mamy do obstawienia kilkanaście punktów na mapie Paryża: Grand Palais, Pola Marsowe, pobliże wieży Eiffla, Place de la Concorde czy Parc des Princes - mówił.

- To będzie bezprecedensowe wydarzenie zorganizowane z ogromnym rozmachem. Przez to zabezpieczenie go będzie bardzo trudne. Przy takich rozmiarach imprezy zawsze jest dużo trudniej - dodał.

Strajk na terenie areny igrzysk olimpijskich

W tym tygodniu na jaw wyszły kolejne problemy. Tym razem dotyczące budowy obiektów sportowych. A konkretniej pracowników, którzy je budują. We wtorek agencja Reutera podała, że około 120 osób rozpoczęło strajk na terenie Porte de La Chapelle Arena.

To hala na osiem tys. miejsc, która będzie jednym z miejsc rywalizacji w trakcie igrzysk. Odbywać mają się tam zawody badmintona oraz gimnastyki artystycznej. Hala, której otwarcie zaplanowano na przyszły rok, będzie też gościła igrzyska paraolimpijskie. W ich trakcie w Porte de La Chapelle Arena mają się odbyć zawody badmintona oraz trójboju siłowego.

Ale nie wiadomo, czy hala powstanie na czas. Wszystko przez wspomniany strajk, którego uczestnicy domagają się lepszych warunków pracy. 20 osób przyznało, że ich pretensje dotyczą Porte de La Chapelle Arena, pozostali mówili o innych miejscach w Paryżu.

Pracownicy mają domagać się przede wszystkim dokumentów, które pozwolą im na wystąpienie o legalny pobyt we Francji oraz uzyskanie pozwolenia na pracę. "Nie będzie dokumentów, nie będzie igrzysk" - taki transparent przygotowali strajkujący.

Reuters podał, że pracownicy biorący udział w strajku zostali nieformalnie zatrudnieni jako podwykonawcy przez firmę Bouygues Construction. Ta odmówiła komentarza. Strajkujący zapowiedzieli, że pozostaną na terenie Porte de La Chapelle Arena do momentu spełnienia ich żądań. 

IO w Paryżu odbędą się w dniach od 26 lipca do 11 sierpnia 2024 r.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.