Mocne wejście szefa komitetu olimpijskiego. Od razu powiedział o morderstwach i wysiedleniach

Janis Buks - nowy szef Łotewskiego Komitet Olimpijskiego - stanowczo sprzeciwił się udziałowi Rosjan i Białorusinów w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich. - To byłby całkowity brak szacunku dla tych, którzy zostali zamordowani - powiedział.

- Uważam, że dopóki rosyjskie i białoruskie wojska prowadzą wojnę w Ukrainie, zawodnicy z obu krajów nie mogą wziąć udziału w igrzyskach olimpijskich - powiedział nowy szef Łotewskiego Komitetu Olimpijskiego - Janis Buks.

Zobacz wideo Bartman boi się kopnięć Hajty? "Jestem spokojny"

- To byłby całkowity brak szacunku dla tych, którzy zostali zamordowani oraz tych, którzy zostali wypędzeni ze swoich domów - dodał.

Buks został szefem łotewskiego związku w zeszłym miesiącu, zmieniając na stanowisku Zorzsa Tikmersa. Nowy szef Łotewskiego Komitetu Olimpijskiego, tak samo jak jego poprzednik, wyraził stanowczy sprzeciw wobec występu Rosjan i Białorusinów na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

MKOl, który rok temu zawiesił sportowców z tych krajów w międzynarodowej rywalizacji, w tym roku wydał zalecenie dopuszczające zawodników do powrotu. Wszystko po to, by Rosjanie i Białorusini mieli możliwość zakwalifikowania się do najbliższych igrzysk.

Łotwa zdecydowanie przeciwko Rosji na IO

Wciąż nie wiadomo jednak, czy sportowcy z tych krajów zostaną dopuszczeni do rywalizacji w Paryżu. Rekomendacja MKOl nie dotyczyła bowiem samych igrzysk. Światowa organizacja wciąż szuka najlepszego rozwiązania sprawy, bo Łotwa jest tylko częścią wielkiej koalicji sprzeciwiającej się Rosjanom i Białorusinom na igrzyskach.

Kraje bałtyckie, tak samo jak większość Zachodu, zdecydowanie wystąpiły przeciwko agresorom. Część państw koalicji, której przewodniczyła Polska, zagroziła nawet bojkotem igrzysk, jeśli pojawią się na nich sportowcy z Rosji i Białorusi.

Zdaniem Buksa zalecenia MKOl, by sportowcy z krajów agresora wystąpili pod neutralną flagą i bez hymnu narodowego, nie są żadnym rozwiązaniem sprawy. - Neutralna flaga niczego tu nie zmienia. Żaden ze sportowców z Rosji i Białorusi nie przygotuje się do igrzysk bez wsparcia państwa. W tych krajach sport i polityka idą ze sobą w parze - powiedział Buks.

Igrzyska olimpijskie w Paryżu potrwają od 26 lipca do 11 sierpnia 2024 r.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.