Głośno o słowach Bortniczuka. "Naruszenie zasad". A potem ostra reakcja Ukrainy

Dominik Senkowski
Amerykańska stacja CNN cytuje słowa polskiego ministra sportu Kamila Bortniczuka, który straszy Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOI) bojkotem w przypadku dopuszczenia do igrzysk Rosjan i Białorusinów. - To naruszenie karty olimpijskiej - grozi MKOI. - Niedopuszczenie sportowców z Rosji i Białorusi to dyskryminacja - wtóruje ONZ.

- Dopuszczenie sportowców z Rosji i Białorusi do udziału w igrzyskach olimpijskich w Paryżu może doprowadzić do masowego bojkotu i sprawić, że igrzyska staną się bezcelowe – powiedział polski minister sportu Kamil Bortniczuk.

Zobacz wideo Sensacyjny kandydat do medalu IO w skokach

Polska, Łotwa, Litwa i Estonia oskarżyły Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) o stosowanie nieuzasadnionych wyjątków w stosunku rosyjskich i białoruskich zawodników, umożliwiającym im udział w najbliższych igrzyskach.

We wspólnym oświadczeniu ministrowie sportu z czterech krajów stwierdzili, że takie działania pozwolą "wykorzystać sport do legitymizacji władz obu państw i odwrócenia uwagi od rosyjskiej agresji na Ukrainę".

Rosjanie i Białorusini w Paryżu i Mediolanie?

W zeszłym tygodniu MKOl nakreślił wieloetapowy plan udziału rosyjskich i białoruskich sportowców w letnich igrzyskach w Paryżu 2024 oraz zimowych w Mediolanie 2026, argumentując, że "żaden sportowiec nie powinien być powstrzymywany przed startem tylko z powodu paszportu".

Bortniczuk powiedział w wywiadzie dla agencji Reuters: "Jestem przekonany, że spotkanie zaplanowane na 10 lutego doprowadzi do konkluzji ponad 30, a może 40 ministrów sportu – w tym z USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Japonii - by w zdecydowany sposób odrzucić pomysł dopuszczenia do igrzysk sportowców z Rosji i Białorusi".

- Biorąc to pod uwagę, myślę, że przed igrzyskami nie staniemy przed trudną decyzją. Gdybyśmy jednak zbojkotowali igrzyska, to koalicja, której będziemy częścią, będzie na tyle szeroka, że przeprowadzenie igrzysk będzie bezcelowe - dodał nasz minister sportu. 

Julia ZielińskaNajwiększy polski talent trafia do USA. Epokowy wyczyn. Ma 19 lat

Rosyjscy i białoruscy sportowcy są obecnie wykluczeni przez wiele federacji sportowych na podstawie wcześniejszej rekomendacji MKOl. Tak też dzieje się m.in. w skokach narciarskich, wioślarstwie, łyżwiarstwie, piłce nożnej czy siatkówce (zespoły i reprezentacje). Inaczej podeszły do tematu np. władze światowego tenisa, dopuszczając indywidualne występy Rosjan i Białorusinów. Dzięki temu Aryna Sabalenka mogła startować w niedawno zakończonym Australian Open i zwyciężyć w całym wielkoszlemowym turnieju. 

ONZ popiera MKOI

W poprzednim tygodniu MKOl stwierdził, że rosyjscy i białoruscy sportowcy rywalizowaliby jako neutralni sportowcy, gdyby mieli wziąć udział w igrzyskach olimpijskich. Pomysł ten został pochwalony przez Biuro Wysokiej Komisji Praw Człowieka przy ONZ, które stwierdziło: "Wzywamy MKOl do przyjęcia decyzji w tym kierunku i pójścia dalej, zapewniając brak dyskryminacji jakiegokolwiek sportowca ze względu na jego narodowość".

W czwartek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karine Jean-Pierre, nie sprzeciwiła się temu, by poszczególni sportowcy z Rosji lub Białorusi startowali na igrzyskach olimpijskich, o ile jest "absolutnie jasne", że nie będą reprezentować swoich ojczystych krajów.

Todd BoehlyWłaściciel Chelsea zobaczył, jak grają piłkarze. Jego reakcja mówi wszystko

MKOl spotkał się z ostrą krytyką ze strony ukraińskiej tenisistki i brązowej medalistki olimpijskiej z Tokio Eliny Switoliny, a także byłego mistrza boksu Władimira Kliczko, który zdobył dla Ukrainy złoto na igrzyskach olimpijskich w 1996 roku. - Musimy trzymać się zakazu dla rosyjskich i białoruskich sportowców, wysyłając mocny sygnał na całym świecie, że jesteśmy zjednoczeni w sankcjach nałożonych na Rosję i Białoruś oraz że haniebne czyny ich rządów poniosą konsekwencje – powiedziała Switolina.

Ukraińcy oburzeni 

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak w ostrych słowach skomentował decyzję MKOI.  - Igrzyska olimpijskie są promotorem wojny, morderstwa i zniszczenia. MKOl z przyjemnością obserwuje niszczenie Ukrainy, a następnie oferuje platformę do promowania ludobójstwa i zachęca do dalszych zabójstw. Oczywiście rosyjskie pieniądze, za które kupuje się olimpijską hipokryzję, nie mają zapachu ukraińskiej krwi. Prawda, panie Bach? (Thomas Bach - przewodniczący MKOI - przyp.red.) - napisał Podolak na Twitterze

MKOl potępił "oszczercze wypowiedzi Podolaka", twierdząc, że "nie mogą służyć jako podstawa do konstruktywnej dyskusji". CNN skontaktowało się z MKOl w sprawie potencjalnego bojkotu, a międzynarodowi działacze olimpijscy wskazali amerykańskiej stacji na oświadczenie na swojej stronie internetowej o solidarności z Ukrainą i sankcjami wobec Rosji i Białorusi. 

Jednocześnie podkreślili: "Bojkot jest naruszeniem zasad karty olimpijskiej, która zobowiązuje wszystkie narodowe komitety olimpijskie do uczestnictwa w igrzyskach olimpijskich poprzez wysyłanie sportowców. Jak pokazała historia, poprzednie bojkoty nie osiągnęły swoich celów politycznych i służyły jedynie ukaraniu sportowców należących do bojkotujących reprezentacji".

Więcej o: